Nagroda Starosty Bielskiego im. ks. Józefa Londzina- 8.listopada 2013 w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.

Już po raz drugi w piętnastoletniej historii tego wyróżnienia gmina Buczkowice nie przedłożyła Staroście Bielskiemu i Kapitule swego nominata do tej prestiżowej nagrody. Jest to sytuacja bez precedensu. Nagrodę imienia tego wielkiego działacza społecznego i politycznego Starosta ustanowił by wyróżnić ludzi aktywnych w środowiskach zamieszkania, którzy bezinteresowna pracą dla ludzi czynią dobro, wzbogacają dorobek gospodarczy, społeczny i kulturalny wsi i miast powiatu bielskiego. Okazuje się, że w Gminie Buczkowice takich ludzi po prostu nie ma. Taki przynamniej obraz wyłania się  z komunikatu prasowego, jaki ukazał się w lokalnym dodatku do Dziennika Zachodniego z 8.listopada b.r. Czytamy w nim m.in.: „Kandydatów do nagrody nominują samorządy dziesięciu gmin powiatu bielskiego (w tym roku nominacji nie wystawiła gmina Buczkowice)”. Tyle komunikat. Jednakże okoliczności zaistnienia takiej sytuacji są bardzo prozaiczne. W gminie Buczkowice nie ma zwyczaju  zbierania danych o potencjalnych kandydatach poszczególnych środowisk. Nikt nie zwraca się do organizacji społecznych, przedstawicielstw mieszkańców (Rad Sołeckich) o to, czy w ich środowisku są osoby godne nominacji do nagrody. Rada Gminy winna dokonywać wyboru nominata spośród grupy kandydatów wyłonionych przez samorządy – czyli mieszkańców, lecz tego nie robi.
Cała ta sytuacja jest dla gminy Buczkowice głęboko upokarzająca, bo dowodzi, że wśród mieszkańców nie ma osób godnych nominacji do nagrody. Praca wielu społeczników nie jest zauważana. A nie jest zauważana dlatego, że urzędnikowi odpowiedzialnemu za przestrzeganie regulaminu nagrody, a więc i zgromadzenie niezbędnych danych najzwyczajniej temat „nie leży”. Tym sposobem daje wszystkim do zrozumienia w jak głębokim poważaniu ma pracę społeczników. Mimo zaproszenia nie brałem udziału w uroczystości w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. To nie lenistwo, czy wyraz lekceważenia dla dziewięciu kandydatów z innych gmin, ale głęboki wstyd za to, jaki obraz gminy kształtowany jest w całym powiecie przez ludzi  odpowiedzialnych za zewnętrzne kontakty gminy. To nie lenistwo, ale wstyd, że będę musiał „na okrągło” odpowiadać na pytania wielu znajomych o powody braku nominata z naszej gminy. Na te pytania nie byłoby dobrej odpowiedzi. Myślę, że podobnie myśleli buczkowianie, których na uroczystości naliczono aż pięcioro. Władzom gminy dedykuję zawołanie: Tak trzymać! Nie popuszczać! Za rok Starosta znów będzie was nagabywał o nominata do nagrody. Nie dajcie się sprowokować. Nie wskazujcie żadnego kandydata. Trzeba się w tej sprawie wykazać konsekwencją.

Józef Stec