O nas

Nazwa Towarzystwa:

Towarzystwo Społeczno – Kulturalne „Zagroda” w Buczkowicach

Status prawny:

Stowarzyszenie rejestrowe

Adres siedziby Towarzystwa:

ul. Lipowska 730
43-374 Buczkowice

Rok powstania – 1989

Pierwsza rejestracja – 2 lutego 1989/ Decyzja Naczelnika Miasta i Gminy Szczyrk

Pierwsza rejestracja sądowa – 31 grudnia 1998 r., poz. 45 rejestru stowarzyszeń Sądu Wojewódzkiego w Bielsku – Białej

Rejestry i identyfikatory aktualnie obowiązujące

KRS – 0000068794
NIP – 547 029 08 60

Zasięg terytorialny działalności: wieś Buczkowice

Organ nadzorujący: Starosta Bielski

Wybieralne władze Towarzystwa

siedmioosobowy Zarząd z prezesem Towarzystwa
trzyosobowa Komisja Rewizyjna z przewodniczącym KR

Liczba członków na 31 grudnia 2012 – 83 osoby, w tym jeden członek honorowy

Towarzystwo nie posiada statusu organizacji pożytku publicznego, nie prowadzi działalności gospodarczej

Cele Towarzystwa wskazane w Statucie:

- dbałość o ochronę dziedzictwa kulturowego wsi Buczkowice i regionu

- działanie dla wszechstronnego rozwoju wsi we wszystkich dziedzinach życia gospodarczego i społecznego

-upowszechnianie kultury, sportu i  turystyki oraz działanie na rzecz zapobiegania   patologiom  w życiu społecznym

- działanie na rzecz  solidaryzmu społecznego we wsi, w tym działania na rzecz osób  niepełnosprawnych i potrzebujących pomocy

-Towarzystwo działa na rzecz ogółu społeczności wsi i regionu, a działalność ta jest  działalnością pożytku publicznego

-Stan zatrudnienia : Towarzystwo nie zatrudnia stałych pracowników, opiera się na społecznej pracy jego członków

 

Jak powstawało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Zagroda” w Buczkowicach.

Wspomnienia Józefa Steca

Rok 1989 był szczególnym okresem w życiu kraju. Zaszło wiele politycznych zmian , charakterystycznych dla okresów przełomowych w historii. Jedną z takich zmian  o charakterze ustrojowym, poprzedzoną ogólnonarodową dyskusją była ta , u podstaw której było stworzenie prawnych podstaw do swobody zrzeszania się obywateli w stowarzyszenia. W tej nagłaśnianej dyskusji szło o to, że dostrzegano w tych organizacjach istotny element o charakterze ustrojowym, element tak zwanego społeczeństwa obywatelskiego.  Wspomniana dyskusja skupiła się na projekcie nowej ustawy  „prawo o stowarzyszeniach”.

W Buczkowicach wielkiej dyskusji na tematy teoretyczne  nie było. Były natomiast rozważania wewnątrz Rady Sołeckiej, której wówczas przewodniczyłem. Ich istotą była próba odpowiedzi na pytanie, czy powołanie do życia nowej organizacji społecznej ma sens, czy jej ewentualne powstanie może przynieść pożytek. Do dyskusji byliśmy przygotowani. Wcześniej bowiem, korzystając z możliwości wglądu do szeregu statutów istniejących od dawniejszych czasów stowarzyszeń, przestudiowałem te statuty. Starałem się wyrobić zdanie na to, jaka formuła organizacyjna i programowa byłaby najstosowniejsza i przystająca do naszych warunków, jeśliby organizacja taka powstała. Nie wątpiłem, że w Buczkowicach powinna powstać nowa organizacja, działająca wedle ustawy o stowarzyszeniach. Do takiego przekonania doszedłem końcem roku 1988, kiedy  Rada Sołecka urządziła obchody 70-lecia odzyskania przez Polskę  niepodległości.

To wielkie patriotyczne przedsięwzięcie związane było m.in. z odsłonięciem ufundowanych przez Radę Sołecką trzech tablic upamiętniających działalność „Sokoła”, Towarzystwa Szkoły Ludowej ( TSL) oraz  OM TU-u  i prezentacją pięknego
i wzruszającego widowiska w sali sokolni. Uroczystości rocznicowe stały się doskonalą okazją dla przypomnienia dokonań szeregu organizacji istniejących w Buczkowicach w okresie rozbiorów i  po roku 1918. A wszystko to poprzedzone było mszą
w intencji ojczyzny. Obchodom towarzyszyła wystawa starych, historycznych fotografii, kronik i pamiątek ocalałych po dawniej istniejących organizacjach.  Wystawa  cieszyła się wielkim zainteresowaniem  bardzo licznej grupy zwiedzających. Okazało się , że wiele pamiątek zalegało jeszcze w domowych zbiorach, a ich właściciele wyrazili żywe zainteresowanie ich zaprezentowaniem. Uświadomiłem sobie wtedy, że mieszkańcy chętnie powracali do czasów, kiedy możliwe było działanie w wielu działających we wsi organizacjach. Uświadomiłem sobie jednak  także i to , że Rada Sołecka nie może równocześnie zajmować się sprawami gospodarczymi wsi i szeroko pojętą kulturą . Któraś z tych dziedzin musiała na tym ucierpieć.  Już w czasie trwania wystawy w gronie przyjaciół i członków Rady Soleckiej wymieniliśmy opinie  że najwłaściwszym rozwiązaniem byłoby powołanie do życia organizacji społecznej , która za podstawowy cel swojej działalności uznałaby działania w dziedzinie życia społecznego wsi, a w tym  kultury. Byliśmy jednomyślni w tej sprawie- nowa organizacja powinna powstać.

Pomysł został skonkretyzowany w grudniu 1988 r. gdy Rada Sołecka zastanawiała się nad programem swoich działań w roku 1989. Muszę powiedzieć, że w tym czasie  gremium tym zasiadali ludzie z otwartymi głowami, którym naprawdę zależało na podejmowaniu spraw ważnych, którzy nie zakładali żadnych osobistych korzyści z pracy na rzecz dobra wspólnego. Dlatego pomysł utworzenia stowarzyszenia Rada uznała za bardzo pożyteczny. Nie bez znaczenia był fakt, iż utworzenie stowarzyszenia umacniało pozycję naszej wsi w mieście i gminie.

Nadszedł czas konkretyzowania pomysłu i nadawania mu realnych kształtów. Przydały się więc wcześniej zebrane informacje o tym jak zostały ukształtowane stowarzyszenia kultury , które miały za sobą wiele dziesiątków lat działalności. Powstał scenariusz postępowania   przyjęty przez Radę Sołecką, na końcu którego była rejestracja stowarzyszenia.  Muszę z całą mocą podkreślić, że cała Rada wyzwanie to podjęła dostrzegając w nim sposób na zaradzenie zastojowi w sprawach kultury we wsi. Decyzję o powołaniu stowarzyszenia opieraliśmy na następujących przesłankach:

kompletnym bezruchu Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Szczyrku (jako że Buczkowice wchodziły w skład jednej jednostki administracyjnej- Miasta i gminy Szczyrk) Ten bezruch był usprawiedliwiany czymś, co nazwaliśmy chroniczną niemocą, ale także nędzą finansową,
kompletnym braku oferty kulturalnej dla dorastającej młodzieży i dzieci,
konieczności podjęcia i prowadzenia nie okazjonalnych, ale systematycznych prac o charakterze popularyzatorskim  wiedzy o przeszłości naszej wsi, a także ukazywaniu tej historii na tle przemian w regionie i kraju,
konieczności zajęcia się dziećmi  uzdolnionymi w różnych dziedzinach, zwłaszcza sztuki, by ich talenty rozwijały się ku pożytkowi ogółu mieszkańców i ich samych,
konieczności objęcia autentycznym patronatem nieprofesjonalnych twórców kultury, którym MGOK niczego nie mógł  zaoferować.
Uznaliśmy, że formuła stowarzyszenia o profilu społeczno-kulturalnych stwarza zdecydowanie większe możliwości działania w podejmowaniu spraw ważnych, w tym również o charakterze gospodarczym. To nas różniło od towarzystw, które nosiły nazwy „miłośników”, „przyjaciół”  danej miejscowości. Zakładaliśmy przy tym, że proces upodmiotowienia społeczności we wsi będzie postępował w takim kierunku, że władze będą zainteresowane wspieraniem obywatelskich inicjatyw. Były też i inne sprawy i dążenia , które mieliśmy przed oczyma tworząc Towarzystwo, lecz było ich zbyt wiele, by wszystkie z nich w kronikarskich zapisach zamieszczać.
Sądzę, jednak, że o jednym marzeniu trzeba jednak wspomnieć mimo wszystko. Była nim realna możliwość pozyskiwanie środków pieniężnych poprzez rzetelnie prowadzoną działalność gospodarczą. Środki te zaś miały być przeznaczone na rozwój naszej wsi oraz szeroko pojęte upowszechnianie kultury. To marzenie było realne jeśli zważyć materialne zaplecze jakim dysponowała wówczas Rada Sołecka,  a także fakt, że wyniki  działalności gospodarczej prowadzonej przez tego typu organizacje korzystały ze zwolnień podatkowych  przy dochowaniu  stosunkowo łatwych do  spełnienia warunków.
Dla zarejestrowania stowarzyszenia konieczne było stworzenie grupy inicjatywnej, której zadaniem było przygotowanie Walnego Zgromadzenia, wybór władz stowarzyszenia oraz przyjęcie statutu.Zaproponowałem Radzie szereg potencjalnych kandydatów do tej grupy, ludzi znanych
i szanowanych, doświadczonych w pracy społecznej i zawodowej w różnych dziedzinach. Propozycje te zostały uzupełniona o dalsze nazwiska. Rada Sołecka zaprosiła kandydatów do grupy inicjatywnej na spotkanie organizacyjne, którego termin wyznaczony został na 30. stycznia 1989 r.

Na zaproszenie osobistym stawiennictwem odpowiedziały 22 osoby na 36, do których zostało ono skierowane. Część nieobecnych zadeklarowała swoje poparcie dla pomysłu. Miałem zaszczyt  i  ogromną satysfakcję przewodniczyć temu spotkaniu. U wszystkich uczestników spotkanie dostrzegłem wielkie zainteresowanie podniesionym tematem. Odnosiło się wrażenie, że wszyscy są świadomi narodzin czegoś całkiem nowego, czegoś , w czym oni, jako organizatorzy są najważniejsi. To od nich  zależało, czy towarzystwo powstanie, czy też nie. Nikt na nich nie wywierał presji, nikt też nie zniechęcał ich do przedstawionego zamiaru. Liczyły się tylko rzeczowe argumenty, trzeźwa ocena skali potrzeb, a także ocena  możliwości ich zaspokojenia przez nową organizację. To była prawdziwie obywatelska debata nad tym, czego nam brakowało, jakie dziedziny uczynić pierwszoplanowymi w konkretnych warunkach, w których przyjdzie działać nowej organizacji.

Miałem ten zaszczyt ale i obowiązek, by zaproponować grupie inicjatywnej kierunki programowe nowej organizacji, projekt jej statutu, oraz nazwę Towarzystwa. Propozycje zostały jednomyślnie zaakceptowane.Zostały spełnione warunki niezbędne dla dokonanie rejestracji stowarzyszenia. Zostałem upoważniony do dokonania rejestracji, a także zwołania I Walnego Zgromadzenia Towarzystwa.
Rejestracja Towarzystwa była nieskomplikowana, bo rejestr stowarzyszeń działających na terenie danej jednostki administracyjnej prowadził  jej naczelnik.
Decyzja o rejestracji Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego „Zagroda” w Buczkowicach została wydana  przez zastępcę Naczelnika Miasta i Gminy Szczyrk panią inż. Barbarę Biernat  2. lutego 1989r. Byliśmy zarejestrowani pod numerem „2”. Pod numerem „1” zapisane było Towarzystwo Miłośników Szczyrku. Warto w tym miejscu dodać, że tempo rejestracji „Zagrody” , było  niespotykane. Czynności rejestracyjne trwały kilkanaście minut.
Następnym krokiem na drodze tworzenia Towarzystwa było dokonanie wyboru władz. Mogło tego dokonać jedynie Walne Zgromadzenie Towarzystwa, którego termin został wyznaczony na 17. lutego 1989 r.  Zgromadzenie obradowało w stołówce Szkoły Podstawowej. W okresie między spotkaniem grupy inicjatywnej a Walnym Zgromadzeniem pozyskaliśmy nowych członków, którzy zdeklarowali się uczestniczyć  w pracach Towarzystwa. I Walne Zgromadzenie  obradowało w warunkach, gdy liczyło sobie już 62 osoby.

Prowadziłem  obrady tego Zgromadzenia. Było to piękne przeżycie. Budowaliśmy nową organizację. Tego od bardzo dawna nikt w naszej wsi „nie ćwiczył”. Wybory władz nastąpiły w głosowaniu jawnym. Żaden z członków, któremu zaproponowano pełnienie funkcji we władzach Towarzystwa nie odmówił przyjęcia tych obowiązków. Wybrano pięcioosobowy Zarząd  i trzyosobową  Komisję Rewizyjną.

Skład Zarządu był następujący:

 

prezes Jerzy Foltyniak historyk, nauczyciel, wicedyrektor szkoły w  Bielsku-Białej
wiceprezes  Józef  Stec urzędnik państwowy dyrektor Wydziału w Urzędzie Wojewódzkim w Bielsku-Białej
sekretarz Barbara Zajdlicz kierownik, domu wczasowego „Siemion” w Szczyrku
skarbnik Danuta  Kubica kierownik Biblioteki Publicznej im. St. Staszica  w Buczkowicach
członek Zarządu Mirosława Góralczyk dyrektor Szkoły Podstawowej w Buczkowicach

 

Komisję Rewizyjną  tworzyli:

Eugeniusz  Dutka, robotnik

Regina Kruczek,  księgowa

Wiesław Kopacz,   nauczyciel fizyki w miejscowej szkole.

O dokonaniu wyboru władz zebrani podjęli uchwałę w sprawie programu działania Towarzystwa na rok 1989. Walne Zgromadzenie zakończyło się seansem filmowym na aparaturze video, będącej własnością Rady Sołeckiej. Kina video stawały się  modne.

Tak zaczęło życie Towarzystwo Społeczno Kulturalne „Zagroda” w Buczkowicach, pierwsza tego typu organizacja społeczna w powojennych Buczkowicach, utworzona z woli mieszkańców i powołana dla zaspokajania kulturalnych potrzeb naszego środowiska, a także zamierzająca czynnie przyczyniać się do ogólnego rozwoju wsi,  w której mieliśmy nadzieję być współgospodarzami.

Buczkowice,  w marcu 1989 r.