Metryka Józefińska Buczkowic odc 6.

Jakość gruntów w Buczkowicach w zapisach Metryki Józefińskiej. Średnie plony.

Ogólna ocena urodzajności gruntów we wsi zawarta jest w opisie stanowiącym wstęp do tej części Metryki, w której znajdujemy wyszacowane wielkości pożytków osiąganych z zajmowanych gruntów. Wspomniany wstęp nosi tytuł „Wieś Buczkowice”. Czytamy tam m.in.: „Wieś ta w powszechności z Strony Południowej, iakotez i szrodkiem ma Grunta Kamieniste, niegdzie Krzakami y krudami [1]nieużytecznymi napełnione, po naywiększey Części z dzikich y mało pozytecznych Pastwisk złozone. Z Strony za Strony zaś Połnocney Grunta Glinkowate, rzadkie, mokre y Zimne w sobie zawiera. Zgoła własność wszystkich Gruntow Wsi tey do przyięcia innego Ziarna na obsiewie nad sam Owies nie iest zdatna. D obre tylko znawozenie tez do pożytkowania z innego Ziarna odmienić może iednak z niewielką  Korzyścią gdyz Nawozu dłuzey nad Lat dwa utrzymywać niezwykły. Więc ile staranny Gospodarz znawozić może Gruntu, ten pierwszego roku Jarzynami, drugiego Zytem, lub niektóre samem tylko Owsem, zasiewa. Nadaley zaś iuż płonemi zostaią.”(pisownia jak w oryginale – J.S).
Zawarte w tym opisie stwierdzenia miały znaczenie dla uporządkowania, a ściślej dokonania dalszego podziału gruntów ornych na kategorie:
a/ grunty dobre,
b/grunty szrednie (średniej jakości),
c/ grunty podłeZ
a grunty dobre uznane były te, które gospodarz miał możliwość nawozić co dwa lata. Gruntami szrednimi nazwano te, które „…były do poprawy sposobnieysze…” bo były „osuszniejsze[2]„Ile zaś Kamienistego, mokrego, y Zbyt odległego, a przeto do poprawy w cale nie sposobnego tyle za podły (podkr.JS) Gatunek gruntu Kazdemu z osobna uznana została”.
W przytoczonych fragmentach opisu jakości gruntów ornych przewija się problem nawożenia tych gruntów, które decyduje o rodzaju upraw i płodozmianie. Pojawia się też sprawa odległości od siedlisk gospodarskich gruntów kamienistych i podmokłych, która nie sprzyja należytej trosce o ich wykorzystanie. Autorzy tej części Metryki Józefińskiej, wymieniając nawożenie gruntów jako jedną  z najważniejszych spraw decydujących o kwalifikacji gruntów ornych do wymienianych wcześniej kategorii, wymieniają dwie formy nawożenia. Pierwszej nie określają wprost, choć mówią o uprawie ziemniaków i warzyw. Można zatem zakładać, że mają oni na myśli nawożenie tradycyjne z wykorzystaniem obornika, choć zapewne w ilościach bardzo niewielkich[3]. Drugi (podlejszy od pierwszego) sposób nawożenia, jaki się wymienia w Metryce, polegał na tym, że „… z Kucek [4]tylko y rwanin [5]w niedostatku słomy z robionym Nawozem poprawione [grunty]w Pierwszym Roku żytem, w drugim zaś tylko samem Owsem zasiewane są…” Oba wymienione sposoby nawożenia decydowały o tym, że grunty nimi objęte traktowane były jako dobre.
Dla ustalenia wysokości pożytków z gruntów rolnych ważne było przyjęcie ujednoliconych dla całej wsi wielkości, które dziś nazwalibyśmy wskaźnikami. Oto przyjęto, w oparciu o zebrane doświadczenia, że na 1. morg wysiewane było :
a/ 40 garncy żyta lub jęczmienia, czyli prawie 153 l ziarna ( dokładniej 153,8 l) lub
b/ 48 garncy owsa, czyli 184,5 l., co odpowiadało około 92.3 kg ziarna tego zboża.
Na gruntach ornych dobrych ( ziemniaczano-warzywnych) wydajność zbóż w stosunku do ziarna wysiewanego wyliczana była wedle norm:
a/ jedno wysiane ziarno jęczmienia dawało statystyczny plon wynoszący 3 ziarna
b/ jedno ziarno żyta przynosiło statystycznie 21/2 ziarna
Na dobrych gruntach ale nawożonych „kucami i rwaninami, gdzie uprawiano w pierwszym roku żyto, a w drugim owies wydajność ta była niższa i wynosiła:
a/ jedno wysiane ziarno żyta dawało statystycznie 21/2 ziarna
b/ jedno wysiane ziarno owsa dawało statystycznie 3 ziarna owsa.
Grunty zaliczone do gruntów tzw. średnich, a więc m.in. niemożliwych do nawożenia nawet co dwa lata, przeznaczane były głównie pod uprawę owsa. Wydajność tego zboża w tych warunkach ujmowana była stosunkiem: jedno wysiane ziarno – 2 ziarna uzyskane w plonie. Na gruntach podłych, które nie były nawożone żadnym ze wspomnianych sposobów, a na dodatek kamienistych, podmokłych, czy nad miarę oddalonych od siedlisk, a także odzyskujących swą produkcyjną przydatność poprzez odłogowanie i tzw. „utłoczenie”[6], siany był wyłącznie owies. Tu na jedno wysiane ziarno kalkulowano plon wynoszący 11/2 ziarna z zastrzeżeniem, że zasiew mógł być zupełnie stracony ze względu na podmakanie lub zalanie pól.
„Sady czyli ogrody” są odrębną kategorią gruntów, z których pożytki podlegały szacowaniu. Opis gruntów pod sadami zawiera takie stwierdzenia:„…Sady wszystkie w gruncie kamienistym znayduią się, przez co wypaleniu trawy podpadają, dla tego z srzedniemi tylko Łąkami porównywane są, z ta roznicą iż na tych /przez wzgląd przynaymniey na urodzayne drzewo/ Potrawu połowe przyznano, z Łąk zaś żadney nie masz takiey z ktoreyby Potraw mogł bydz zbieranym”.
Tak więc, to nie rzeczywista możliwość pozyskania z sadów siana i potrawu była podstawą szacowania skali pożytków z nich osiąganych, ale to, że drewno z drzew owocowych  przedstawiało określoną wartość, stało się podstawą dla ustalenia normy przychodu siana i potrawu. Przelicznik – normę ustalono na 4/5 wozu, co odpowiadać miało czterem cetnarom „w sianie” i 2,5 wozu potrawu, co wagowo odpowiadało dwóm cetnarom (ok. 112 kg) na 1 morg.
Łąki we wsi w obu niwach zaliczone zostały do kategorii średnich (srzednich) i podłych. Taka kwalifikacja była następstwem tego, iż znajdowały się na gruntach bądź kamienistych, bądź mokrych. Mówi się też o „…zimnym i bagnistym [ich] położeniu” . Za średnią odmianą łąk autorzy Metryki uznali te, które „…są osuszniejsze, a nie zbyt kamieniste, ale nieco  w rownieyszym położeniu znaydują się…”. Plon z 1 morga łąki średniej określony został na 4/5 wozu, co odpowiadało czterem cetnarom siana (ok. 224 kg).
Łąkami podłego gatunku zostały określone te, które znajdowały się w przeważającej części na gruntach kamienistych, pełnych dzikich i nieużytecznych kępek, porastające ”…nakoniec mchem y Myszarką  nieuzytą…”.  Pożytek z 1 morga tych łąk został określony na 3/5 wozu, czyli 3 cetnary czyli ok. 168 kg.
Pastwiska stanowiące w powierzchni użytkowanych gruntów znaczącą część, o czym wspominano wcześniej, zostały również pogrupowane wedle ilości szacunkowych pożytków w sianie i potrawie.„Pastwiska we Wsi tey dla znacznych ich rozności y własności [7]3 gatunki naznaczyły się, między ktoremi także i krzaki umieszczone są albowiem mało które takie Pastwiską znayduią się ktoreby po małej lub większej Części Krzakami roznego gatunku niebyły zarośnięte.” Tak zapisano w Matryce opisując stan pastwisk.
Do pastwisk w dobrym gatunku zostały zaliczonew zasadzie skrawki gruntu znajdujące się pomiędzy polami, na miedzach (tzw. pomiedznikach), na „uwrociach”[8] koło domów. Ilość pozyskiwanego z tych powierzchni siana tzw. słodkiego ( w domyśle –z traw z terenów suchych) określono na 1/5 wozu, co odpowiadało ok. jednemu cetnarowi siana (ok. 56 kg) z 1 morga.
Pastwiska „szredniego gatunku - znajdujące się na gruntach w miarę suchych i porośniętych użytecznymi krzakami. Nie zdefiniowano przy tym, co należy rozumieć pod tym ostatnim określeniem. Z tych pastwisk osiągany pożytek ustalono w ilości 1/10 wozu z 1 morga, co odpowiadać miało wadze pół cetnara: „W Podłym Gatunku Pastwiska,[to pastwiska] zbyt mokre y bagniste, inne kamieniste a nie użytecznymi zarosłe krzakami”. To definicja tego gatunku pastwisk. Pożytki z tych pastwisk określone zostały na ¼ cetnara siana z 1 morga.
Omówione wyżej zasady stanowiły podstawę dla ustalenia wysokości szacunkowych pożytków osiąganych z powierzchni gruntów użytkowanych przez poszczególnych zarębników. W tym celu każda tzw. pozycja topograficzna, czyli pozycja spisu gruntów ujętych w Metryce została przyporządkowana poszczególnym gatunkom (klasom) gruntów dobrych, średnich, podłych z uwzględnieniem ich przeznaczenia (grunty orne, łąki, pastwiska, sady). Metryka wskazywała również na grunty, które były nieużyteczne z punktu widzenia gospodarczego. W tej kategorii mieściły się m.in. drogi, potoki, strumienie i rzeka. Dla dopełnienia obrazu całości omawianych danych należy dodać, że we wsi nie zanotowano żadnych obszarów leśnych, które byłyby użytkowane przez zarębników. To prowadzi wprost do wniosku, że wszystkie tereny leśne, na których w swoim czasie osadzeni byli przodkowie zarębników, gospodarujący na gruntach do czasu sporządzania Metryki, zostały z lasu oczyszczone. Pozostałościami po istniejących w Buczkowicach lasach, a zapisanymi w Metryce są niektóre określenia, jak np. „droga do lasa”. Niewykazanie lasów w rękach chłopskich nie jest dowodem niestaranności sporządzającego Metrykę. W żadnym miejscu nie ustalono ilości pożytków z lasu w postaci drewna miękkiego i twardego. Gdyby takie pożytki występowały niewątpliwie zostałyby oszacowane. Chodziło wszak o ustalenie podstawy dla ustalenia wysokości podatku. Możliwość pomyłek lub przeoczeń w tej sprawie była wykluczona, a ewentualne kłamstwo posiadacza gruntów- zarębnika niosło dla niego przykre konsekwencje.
Należy też zwrócić uwagę na co najmniej dwa bardzo ważne stwierdzenia, zawarte w omawianej części Metryki Józefińskiej.
Pierwsze z nich brzmi :” [Wieś Buczkowice] Z samych tylko Gruntów chłopskich które czynszownie posiadają składa się, a Pańskie żadne nie znajdują się…” W innym znów miejscu znajdujemy zapis mówiący o tym, że we wsi nie ma również gruntów tzw. plebańskich. To zaś oznacza, że ani dwór, ani pleban nie zawiadywali bezpośrednio żadnymi gruntami we wsi.
Drugie z ważnych stwierdzeń wskazuje, że we wsi nie ma gruntów, które nie byłyby przypisane konkretnemu gospodarzowi. To zaś oznacza, że proces osadnictwa, a co za tym idzie, podziału całości powierzchni Buczkowic pomiędzy zarębników został zakończony. Zważywszy zaś, że całość lasów została we wsi (na ów czas) wycięta, to proces trwania osadników w swych siedliskach musiał mieć dość odległą historię.Wcześniej przedstawiono strukturę wykorzystania gruntów w wybranych zarębkach.
Omówiono też zasady kwalifikowania gruntów dla potrzeb ustalania wielkości osiąganych z nich pożytków. Stwierdziliśmy również, że relatywnie najwyższy potencjał ekonomiczny tkwić powinien w gruntach ornych, które stanowić powinny podstawową bazę produkcyjną. Warto więc spojrzeć na problem struktury gospodarstw w skali całej wsi, by uzyskać odpowiedź, czy zjawiska dostrzegane w grupie badanej znajdują potwierdzenie w skali ogólnowiejskiej. By nie budować tabel, przytoczmy tylko kilka pozycji, które mogą stanowić podstawę do wysnucia wniosków, odnoszących się do całej wsi. Za punkt wyjścia posłużą nam kategorie gruntów ornych, które zostały zdefiniowane w Metryce. A były to grunty orne w dobrym, średnim i podłym gatunku. Wszystkie te kategorie występowały w obu niwach.
I tak:W niwie Zawodniej do gruntów ornych w dobrym gatunku zakwalifikowanych zostało przeszło 33, morgi, czyli około 20% ogółu gruntów ornych, których było tam prawie 167 morg .
To oznaczało, że co piąta morga gruntów ornych w tym rejonie wsi uznana była za klasę dobrą.
Gruntów o „średnim gatunku” w tej niwie zakwalifikowanych zostało nieco ponad 93 morgi, czyli prawie 56% ogółu powierzchni gruntów ornych. To zdecydowanie więcej aniżeli połowa wszystkich gruntów ornych.
Wreszcie do gruntów w „podłym gatunku” zaliczono ponad 40 morg ze wspomnianych 167 morg powierzchni ogólnej takich gruntów. To ponad 24 % tej ogólnej powierzchni gruntów ornych.
W niwie Zagroda i Kępa, w której powierzchnia ogólna gruntów ornych była zdecydowanie większa od Zawodniej, udział poszczególnych klas gruntów ornych w ogólnej ich powierzchni,  wynoszącej  blisko 325 morg, przedstawiał się następująco:
Grunty orne „w dobrym gatunku” zajmowały ponad 91 morg, czyli ponad 28 % ogólnej powierzchni.
Grunty w „średnim gatunku” zajmowały ponad 136 morg, czyli prawie 42 % ogólnej powierzchni gruntów ornych w tej niwie, zaś grunty orne „w podłym gatunku” to ponad 95 morg, czyli blisko 30% powierzchni gruntów ornych w tej niwie.
Należy w tym miejscu dodać, że suma wielkości podanych wyżej nie daje dokładnych wielkości, bowiem została utworzona z danych zaokrąglanych.
Z przytoczonych liczb wynika wprost, że we wsi nie było sprzyjających warunków dla prowadzenia wydajnej produkcji rolnej. Trzeba bowiem wziąć również  pod uwagę fakt, że to nie procenty tworzą urodzaje, ale jakość gleb i ich nawożenie (że o umiejętnościach rolniczych nie wspomnę). Uwaga powyższa odnosi się tak do gruntów w dobrym, jak średnim gatunku. Do tego należy dodać negatywne skutki gospodarowania na gruntach, które określone zostały jako podłego gatunku. W obu niwach udział tych gruntów w ogólnej powierzchni gruntów ornych był wysoki.
Istotnym fragmentem produkcji rolniczej była hodowla głównie bydła i w nieznacznym zakresie owiec. Podobnie, jak przy gruntach ornych, które poddaliśmy bardziej szczegółowemu oglądowi w wybranej grupie zarębków, konieczny jest rzut oka na sytuację w dziedzinie łąk i pastwisk w całej wsi, ale przy uwzględnieniu kryteriów ich przydatności i jakości decydującej dla osiąganych z nich pożytków. W tej grupie gruntów sporządzający Metrykę Buczkowic zastosowali podobne kategorie, jak przy gruntach ornych.
Mamy więc w Metryce łąki tylko w średnim i podłym gatunku. Jeśli zaś chodzi o pastwiska, to występują one w wszystkich trzech kategoriach, a więc dobrym, średnim i podłym gatunku.
Łąki i pastwiska stanowiły zasadniczą bazę dla pozyskiwania  tzw. objętościowej paszy (głównie siana) dla zwierząt. Dla oceny przydatności łąk i pastwisk dla hodowli zwierząt nie bierzemy pod uwagę paszy ze słomy.
I tak:W niwie Zagroda i Kępa w Metryce do łąk średniego gatunku zostało zakwalifikowanych prawie 8 i ½ morg, zaś do gatunku łąk podłych zakwalifikowano niespełna 23 morgi. Z tego zestawienia wynika, że łąki w podłym, podrzędnym gatunku stanowiły aż 73% ogółu powierzchni łąk w tej niwie. To prawie ¾ powierzchni wszystkich łąk w tej niwie.
W niwie Zawodniej, w której łąki zajmowały bez mała 31 morg łąki w dobrym gatunku  (10,552) stanowiły prawie 1/3 ogólnej powierzchni łąk w niej położonych. Pozostałe ponad 20 morg (20 morg i 1046 sążni 2), to łąki w podłym gatunku.
Uwagę zwraca fakt, że w zdecydowanie mniejszej powierzchniowo Niwie Zawodniej znajdowała się w przybliżeniu podobna powierzchnia łąk, jak w niwie Zagroda i Kępa.
Jeśli zaś chodzi o pastwiska, to w obu niwach pastwiska w dobrym gatunku stanowią wielkość znikomą w porównaniu z pastwiskami w podłym gatunku. W niwie Zawodniej zaś rzuca się w oczy zdecydowanie, bo prawie trzykrotnie większa powierzchnia zajęta pod pastwiska w średnim gatunku w porównaniu do Niwy Zagroda i Kępa. Pastwiska w podłym gatunku w obu niwach dominują pod względem powierzchni.Wszystkie te dane wskazują, ze warunki dla hodowli bydła w Buczkowicach nie rysowały się optymistycznie. Jakość gruntów, na których gospodarowali buczkowiccy zarębnicy znalazła wyraz w tzw. „Eksplikacji”[9] dołączonej do nin. opracowania.
Opisując warunki organizacyjne, jakie musiały być stworzone, zanim przystąpiono do fassjonowania pożytków, wspominaliśmy o grupie mieszkańców, którzy stanowili reprezentację wsi przy ustalaniu produktywności gospodarstw. Przedstawicielstwo wsi było gronem mężów zaufania, którego zdaniem było zatwierdzenie przekazanych przez posiadaczy gruntów danych do Metryki. Decyzja owych mężów zaufania, zatwierdzająca zeznania była podstawą dla ustalenia przyszłych należności podatkowych. Przedstawiciele wsi byli poinstruowani o skutkach swoich decyzji oraz pouczeni o tym, że brak sprzeciwu wobec dokonanych ustaleń podstawy opodatkowania będzie wykluczał możliwość późniejszych odwołań od wymiaru zobowiązań podatkowych. Dokumentem, który jest częścią składową Metryki w tej jej części, która dotyczy rozmiarów łącznych uzyskiwanych pożytków z gruntów w Buczkowicach jest oświadczenie spisane22. lutego 1787 r. w Łodygowicach. Pod tym oświadczeniem widnieją podpisy plenipotentów reprezentujących dwory w czasie sporządzania Metryki oraz przedstawiciele gromad: Mesznej, Boru, Godzieszki i Rybarzowic. Ta ostatnia była w tym czasie siedzibą folwarku obejmującego Rybarzowice i Buczkowice. Z ramienia dworu występował plenipotent Antoni Skalski, zaś mieszkańców reprezentowali: wójt Sebastian Dadak oraz Kazimierz Waluś, Paweł Koczur i Grzegorz Kubica.
Na szczególną uwagę w tym oświadczeniu zasługuje fragment zawierający wspominany sprzeciw wobec nakazowemu wyznaczaniu norm pożytków na gruntach średnich, które, jak wspominano wcześniej, stanowiły zasadniczą część gruntów ornych. Sprzeciw ów brzmi :„Oprócz tylko Paragrafu 5 i §11 Grunta średnie w Sobie zawierającego, Które Zamianę  Ziarna przez Prze/swietną/ Kommisyą rektyfikacyjną uczynioną, uciązeni jesteśmy z tey okazyi iż Grunta te, lubo bywaja w Kielka lub Kielkanaście lat żytem zasiewane, to iednak nie inaczej, iak tylko po nawozeniu, ze zas Kazdemu Właścicielowi Grunta pod Zyto, tyla ile tylko Znawozić we dwóch latach postarczy/: iak Niniejszy Protokołł Naucza wziętego iest./: na tych więc gruntach średnich wiednym roku pod wysiew Zyta y w drugi pod wysiew Owsa brany pożytek bez Wszelkiego Ugorowania, byłby dla Gromad uciążliwy. Na co Rękami Własnemi znakami Krzyza Św Podpisuiemy się. Dan w Łodygowicach 22. Febr 787 A.D.
Jak wynika z tekstu przedstawiciele gromad podpisanych pod oświadczeniem kwestionują zasadność ustalania pożytków na gruntach średnich bez zakładania ugorowania tych gruntów. Zastrzeżenie jest oczywiście istotne, jako że w czasie ugorowania grunty żadnych znaczących plonów(poza sianem) nie przynosiły. (Pewien wyjątek mogły stanowić pożytki w postaci niewielkich ilości siana, co w było szacowane). Pominięcie czasu ugorowania powodował naliczenie wyższych przychodów z gruntów, a w konsekwencji również wyższych podatków.
Przestudiowanie treści oświadczenia pozwala również odpowiedzieć na pytanie dlaczego szacowanie przychodów z gospodarstw istniejących w Buczkowicach opatrzone było podpisami plenipotentów i mężów zaufania gromad sąsiednich. Powtórzmy zatem fragment oświadczenia, w którym kryje się odpowiedź : „…na tych więc gruntach średnich wiednym roku pod wysiew Zyta y w drugi pod wysiew Owsa brany pożytek bez Wszelkiego Ugorowania, byłby dla Gromad uciążliwy.[10] [podkreślenie autora]. Jest zatem pewne, że oświadczenie, złożone przez przedstawicieli czterech sąsiadujących z sobą gromad, odnosiło się do warunków narzuconych wszystkim reprezentowanym wsiom. Miało chronić użytkowników gruntów zakwalifikowanych do kategorii średnich gruntów ornych przed nadmiernym obciążeniem podatkami. Metryka nie odpowiada na pytanie, jakie faktyczne skutki sprzeciw przedstawicieli wsi wywołał, jednak sam fakt jego zgłoszenia świadczy o trosce, jaką przejawiali mężowie zaufania o gospodarujących we wsiach użytkowników gruntów. Dowodzi też umiejętności korzystania ze swoich uprawnień, które zostały określone w cesarskim patencie.
Na koniec omawiania zawartości Metryki Józefińskiej w tej jej części, która dotyczy szacowania pożytków pobieranych z gruntów przez zarębników należy przypomnieć, że danych w tym dokumencie wykazanych nie należy traktować na równi z rzeczywistymi przychodami. Metryka w części dotyczącej osiąganych pożytków zawiera tylko dane szacunkowe, wielkości statystyczne, które umożliwiały określenie, jak to już wspomniano wcześniej, tzw. podstawy opodatkowania podatkiem od gruntów. Były to szacunki przychodów w wielkościach brutto, czyli takich, które nie uwzględniają nakładów poniesionych, by przychody wskazane w arkuszach kalkulacyjnych osiągnąć. Jednym słowem, wyliczenie przychodów brutto z gospodarstw ujętych w postaci ilości zbóż i paszy (w sianie i potrawie) służyło wyłącznie jako podstawa dla ustalenia (naliczenia) wysokości podatku gruntowego.
Jeśli z dzisiejszego punktu widzenia oceniać mechanizm ustalania podstawy opodatkowania w tym podatku, to można stwierdzić, że był i jest on stosowany do czasów współczesnych z tym, że dziś nikt nie pyta właścicieli gospodarstw, co mają do powiedzenia na temat słuszności ustalania bazy dla tego podatku. Ta jest bowiem określana „z góry” przy wykorzystaniu metod naukowych, uwzględniających różnorodność produkcji i nowe technologie stosowane w produkcji rolniczej. Stwierdzenie to zawiera w sobie oczywiste uproszczenia, ale generalia oddają istotę sprawy. Dowodzi to faktu, że korzystanie z wzorów wypracowanych w minionych wiekach nie ubliża dzisiejszym twórcom praw.

 

[1] Określenia „kruda” nie udało się ustalić. Można się zaledwie domyślać, że chodzi o określenie zwałów kamienia polnego, które w Buczkowicach nazywane były kamienicami albo gromanicami. To jednak tylko przypuszczenie. W dostępnych mi słownikach hasło „kruda” nie widnieje.
[2] To grunty zlokalizowane w terenie w miarę suchym, niepodmokłym.
[3] Nawożenie obornikiem było ograniczone ilością dostępnej słomy, którą przede wszystkim traktowano  jako paszę dla zwierząt gospodarskich. W miejscowej tradycji zachowały się wspomnienia o tym, że w okresie dalej posuniętego rozdrobnienia gospodarstw ( mowa o początku XX wieku) nie było rzadkością sadzenie ziemniaków bezpośrednio do ziemi, bez używania obornika (gnoju).
[4] W Buczkowicach jeszcze w początkach XX wieku jedna z metod uprawy pół było wykorzystywanie tzw. kuców, czyli darni kopanej na terenach torfiastych-podmokłych, którą wrzucano do otwartych gnojowisk przy domostwach gospodarzy. Nasycone gnojowicą i przegniłe „kuce” wywożone były na pola uprawne jako nawóz. Por. Stec. J. : Historia Buczkowic. Szkice…” str. 442 i nast. Buczkowice2009. ISBN 978083- 926150-8-8
[5] Rwaniny to np. badyle ziemniaczane, chwasty wyrywane ze zbóż, łodygi fasoli i t.p.
[6] Utłoczenie – zagęszczenie
[7]  Własności, tu w znaczeniu właściwości, cechy
[8] Tu uwrociami zapisanymi  w wersji „ u wrocia” nazwane były place przed wrotami stodół,. Stąd określenie „u wrót, u wrocia”. W naszej tradycji uwrociami określane były również skrawki gruntu znajdujące się pomiędzy poszczególnymi działkami, parcelami. Skrawki te służyły nawrotom  wołów i koni obrabiających daną parcele. Używano również określenia „przejma” jako określenia zamienne dla uwroci lub jako miejsce, po którym można było przepędzać bydło i przechodzić. To ostatnie określenie w Metryce nie jest przywołane, dlatego można zakładać, że nie było wówczas w powszechnym obiegu.
[9] Eksplikacja (łac. explitatio) wyjaśnienie, rozwinięcie, uzasadnienie, tłumaczenie, wykład. Słownik łac. polski oprac. Przez Kazimierza Kumanieckiego, PWN, Warszawa
[10] Uciążliwy, tu w znaczeniu nadmierny, niesłuszny.