Metryka Józefińska Buczkowic odc. 2

Buntownik Sebastian Dadak zarębnik z Buczkowic
Historią, która łączy wcześniejsze czasy osadnictwa z wiekiem XVIII, a także z okresem rozbiorów Polski jest skarga, którą mieszkańcy Buczkowic i Rybarzowic pod przewodnictwem Sebastiana Dadaka z Buczkowic wystosowali do władz we Lwowie. Dadak w tym czasie pełnił funkcję wójta obu wsi, stanowiących jeden folwark. Siedzibą zarządu majątku były Rybarzowice. W tym też czasie dla określenia tego folwarku pojawiło się określenie „państwo rybarzowickie”, które było używane zamiennie z pojęciem folwark.
Określenie ”państwo” brzmiało dostojniej. Podobnie sprawa przedstawiała się z folwarkiem, którego siedzibą były Wilkowice. Folwark ten nazywany był „państwem wilkowskim” lub (poprawniej) wilkowickim. Oba wymienione folwarki były jednak częściami większej całości, dóbr łodygowickich nazwanych od roku 1608 państwem łodygowickim. Spór z dzierżawcą folwarku mieszkańcy Buczkowic i Rybarzowic pod przewodnictwem wójta Sebastiana Dadaka rozpoczęli w czasie, gdy państwo łodygowickie, (po wielu perypetiach i sporach rodzinnych), znalazło się w rękach rodziny Borzęckich, która do gospodarnych nie należała. Ostatni z męskiej linii Borzęckich Piotr i Aleksander nie interesowali się dobrami. A jeśli się interesowali to tylko dlatego, by móc zaciągać w ich ciężar długi. W tej dziedzinie szczególne „zasługi” miał Piotr. Folwark rybarzowicki, w skład którego, jak wspominano wchodziły również Buczkowice, znalazł się pod władaniem Ignacego Szembeka. W dokumentach mówi się o nim jako o właścicielu „państwa rybarzowickiego”.
Trudno dociec, kiedy to władztwo miało swój początek. Jest jednak pewne, że musiało się to stać przed rokiem 1771. Szembek, jak to było wówczas w modzie, sam folwarku nie prowadził, lecz go wydzierżawił niejakiemu Romanowi Wieruskiemu, który pełnił godność „zastępcy delegata grodu krakowskiego”. Początków tej dzierżawy również nie jesteśmy w stanie dziś określić. Pewne jest jednak, że skarga mieszkańców Rybarzowic i Buczkowic firmowana przez Sebastiana Dadaka formułowała zarzuty pod adresem dzierżawcy Wieruskiego, któremu zarzucano stosowanie niedozwolonych metod i sposobów nakładania na poddanych coraz to nowych, dolegliwych ciężarów i kar. Franciszek Kubica, znany badacz dziejów Rybarzowic, opisując wybrane wydarzenia mające związek ze sporem Dadak contra Wieruski, w swoim artykule[1] poświęconym temu zagadnieniu pisze, że specjalne trzy komisje powołane dla zbadania zasadności skargi mieszkańców obu wsi przez szereg lat badały stan spraw na miejscu. Badanie było również wypełnione przesłuchaniami świadków. Skarga została skierowana do Namiestnictwa we Lwowie. Ten fakt wskazuje, że ten akt sprzeciwu wobec nadmiernych uciążliwości nakładanych na poddanych został przygotowany już po akcie I. rozbioru Polski w 1772 r. C.k. Namiestnictwo było bowiem instytucją utworzoną przez austriackiego zaborcę dla sprawowania nadzoru nad sprawami galicyjskimi. Potwierdzeniem tego faktu jest również to, że skarga zawierać ma odniesienie do jednej z reform cesarzowej Marii Teresy, które łagodziły uciążliwości pańszczyźniane. Sytuacja w folwarku rybarzowickim odbiegała znacznie na niekorzyść poddanych w porównaniu do nowych regulacji zapisanych w cesarskim patencie, mówiącym m.in. o łagodniejszym traktowaniu poddanych . Wśród danych, do których wspomniane wcześniej komisje rozpatrujące skargę zapewne musiały się odnieść, był wykaz powinności ciążących na poddanych z obu wsi, sporządzony 1. lipca 1771 r. przez niejakiego Markowskiego, który pełnił funkcję komisarza (pełnomocnika) Ignacego Szembeka. Ilość i strukturę świadczeń na rzecz dworu przedstawia tabela:

 Wieś Ilość zobowiąza-nych Dni robocze Czynsze
pieszo                 wołami              Dni czynsz.   floreny, grosze
Rybarzowice 43+ gmina 54,5 335 98 981
Buczkowice 36+gmina  40 532 160 1027
Razem 79+gmina 94,5 867 278 2008

Wyjaśnienia wymaga kolumna czynszów, a w niej „dni czynszowe”. Ta pozycja tabeli związana jest z tym, że folwark dopuszczał wnoszenie opłat pieniężnych na rzecz dworu w zamian za część przypisanych danemu zobowiązanemu świadczeń w robociźnie tak pieszej, jak z wykorzystaniem wołów. W takiej sytuacji zobowiązany do świadczenia pańszczyzny część świadczeń musiał wykonać w naturze pracując, a drugą część rekompensował dworowi wnosząc czynsz. Z tego powodu w tabeli odrębnie wykazane są „dni robocze” oraz „dni czynszowe”. Rzeczywisty obraz skali pańszczyzny wykazany w tabeli to suma dni roboczych i czynszowych. Powszechną praktyką stosowaną w tamtym czasie przez dwory było ułatwianie zamiany pańszczyzny w naturze na czynsz. Stwarzało to bowiem okazję dla ustanawiania stawek czynszu na poziomie zdecydowanie wyższym od kalkulowanych wartości świadczonej w naturze pańszczyzny. Wtedy też „głupi lud to kupował”, ale on nie miał innego wyjścia. Już wtedy byli od takiego mechanizmu specjaliści.Tabela została opracowana na użytek niniejszego opracowania na podstawie danych zawartych w inwentarzu sporządzonym przez wspomnianego wcześniej pełnomocnika dzierżawcy, W. A. Markowskiego.
W Rybarzowicach inwentarz wskazuje imiennie osoby zobowiązane oraz wymienia rodzaje i wymiar pańszczyzny. Buczkowice natomiast ujęte są w tym dokumencie w taki sposób, że osoby zobowiązane do odrobku w ramach pańszczyzny zostały wymienione z nazwiska i imienia (bądź rodzaju prowadzonej działalności), jednak nie wyspecyfikowano przy nazwiskach wymiaru tych świadczeń. Ujęto je zbiorczo. Nie można więc ustalić wielkości świadczeń poszczególnych zarębników na rzecz folwarku tak, jak to zostało zapisane w odniesieniu do mieszkańców Rybarzowic, właścicieli ról. Wskazane pozycje inwentarza odnoszą się tylko do właścicieli ról i prowadzących młyn i karczmę (w Rybarzowicach), zaś w Buczkowicach wymieniają zarębników i jednego młynarza. Istotnym uzupełnieniem danych wskazanych w tabeli są świadczenia, do których byli zobowiązani tzw. „domownicy”, a więc nieposiadający ani ról ani zarębków. Określenia „domownicy” nie skomentowano. Wydaje się jednak, że chodzi tu przede wszystkim o chałupników, którzy posiadali własne zabudowania.
Imienny wykaz tej grupy zobowiązanych do świadczenia pańszczyzny nie pozwala na ich umiejscowienie w konkretnej wsi, bowiem jest to tylko lista. Bogactwo rodzajów świadczeń nałożonych na tę grupę mieszkańców jest zadziwiające i bardzo zróżnicowane w zależności od tego, czym dany chałupnik się zajmował. Jeśli np. był kowalem, musiał wykonywać naprawy we dworze, jeśli nie mógł opłacić czynszu od swej działalności. Młynarz nie tylko musiał dowozić mąkę do dworu bez pobierania tzw. przemiałowego (czyli opłaty za przemiał zboża) ale musiał też pilnować ryb w młynówce i pobierać na rzecz dworu  ryby suszone lub świeże od każdego, kto ryby łowił w rzece lub młynówce. Karczmarze zaś musieli własnym sumptem utrzymywać w karczmach kapele w niedziele i święta, co miało zapewnić mnogość gości i stosowną do niej ilość sprzedanych trunków zapewnianych przez dwór.
Wyłączność prawa propinacji, czyli wytwarzania i sprzedaży trunków przypisana dworowi rodziła szereg następnych obowiązków po stronie przyszłych konsumentów. Żeby wypić w karczmie, trzeba było dowieźć do gorzelni drewno. A było tego „bez żadnej pańszczyzny, (a więc dodatkowo) z roli po fur No 3 na rok.” O obowiązkach zarębników w tej materii źródła milczą, ale dwór zapewne coś wymyślił, by i oni mogli przyczynić się do pomyślności dworskiej kasy. To wszystko za możliwość poddania się przymusowi korzystania z dworskiej karczmy i dworskich trunków. Trzeba też dodać, że również zagrodnicy nie byli wolni od świadczeń pańszczyźnianych. Zagrodnicy z Buczkowic musieli np. odpracować w roku cztery dni z bydłem i cztery dni pieszo. Wielość rodzajów pańszczyzny była rzeczywiście przytłaczająca. Do tego dochodziły prawa niepisane, ale ustalone na przestrzeni lat. Były to m.in. prawo wymierzania chłopom chłosty, zakaz zawierania małżeństw pomiędzy mieszkańcami różnych wsi. Coraz dotkliwiej odczuwane były przez poddanych nowe obowiązki, które pojawiały się niespodziewanie. Ich uciążliwość wyraża określenie, jakim je poddani obdarzyli. Świadczenia te to tak zwane „tłoki”. Jak wiele było powodów do swoistego buntu mieszkańców świadczy fakt, że skarga zawierała pod adresem dzierżawcy około 80 zarzutów. Spis mieszkańców zobowiązanych do świadczeń pańszczyzny w części podstawowej jest wielce ciekawy, bowiem zawiera nazwiska osadników gospodarujących na zarębkach wyznaczonych na terenie Buczkowic.

Byli to następujący zarębnicy i rzemieślnicy:

LL.p.  Nazwisko  Imię Informacje dodatkowe
1. Wrona Szymon
2. Wrona Michał
3. Wrona Jan
4. Wrona „Mała”
5. Ryczko Błażej
6. Ryczko Szymon
7. Migdał Piotr
8. Migdał Maciej
9. Huczek Stanisław
10. Huczek Urban
11. Cader Mikołaj
12. Cader Wojciech
13. Cader Szczepan
14. Cader Błażej
15. Kubica Wojciech
16. Kubica Jan
17. Tarnawa Kazimierz
18. Tarnawa Wojciech
19. Zoń Szymon
20. Wrona Franciszek
21. Kopaczka Jakub
22. Kopaczka Wojciech
23. Urbanik Kazimierz
24. Mandyra Jakub
25. Wawrzuta Wojciech
26. Kubala Sebastian
27. Mandyra Kasper
28. Mandyra Szymon
29. Janica (stara ? stary?)*
30. Jańcza Jan
31. Wójt Dadak Sebastian (z zaprzęgiem)
32. Laszczak Stanisław
33. Gluza Sebastian
34. Kania Bartek
35. Kania Jakub
36. Znaczek Sebastian (Moczek?)*
37. Sternal Maciej buczkowicki młynarz
38. Jancza Wojciech
39. z 1/2 płaci gmina

 

*W wykazie widnieje zapis” stara Janica”, co może być wynikiem błędu pisarskiego popełnionego przez Franciszka Kubicę, autora artykułu przywoływanego wcześniej. To samo odnosi się do nazwiska„Znaczek”. Nazwisko to mogło zostać zniekształcone przy odczytywaniu oryginału dokumentu.
Wójt Sebastian Dadak w wykazie zobowiązanych występuje w dodatkowej pozycji, w której widnieje adnotacja: „Tenże z 22 kop i łąki”. Z tego powodu wskazano wcześniej, że w Buczkowicach do świadczenia pańszczyzny zobowiązanych było czterdziestu mieszkańców wsi. Wspominany wcześniej wykaz chałupników zawiera nazwiska zobowiązanych wraz ze specyfikacją należności w pieniądzu.
 

Chałupnicy i inni

L.p.

Nazwisko Imię floreny grajcary uwagi
  Maisz Malcher 5 - kowal
2. Maisz Malcher 10 - z gruntu
3. Góra Hiacynt 3 2  
4. Byrdy Mateusz 3 2  
5. Kopaczka Szymon 5 -  
  Kubica Jan 5 - poborca myta
7. Świerczek Wojciech 3 2  
  Świerczek Maciej 3 2  
9. Dobija Szymon 5 -  
10. Januła   3 - „stary”
11. Chmiel   5 - z Buczkowic
12. Januła Jan 2 -  
13. Pezda   5 -  
14. Kopaczka Tomasz 3 2  
15. Szkaradnik   4 -  
16. Cader   3 2  

 

Spis główny osób zobowiązanych do świadczeń pańszczyźnianych nie wskazuje zarębków, z którymi są oni zobowiązani. Ale znajomość naszych lokalnych warunków rodzi skojarzenia tych nazwisk z określonymi fragmentami Buczkowic. W swoim czasie dość stanowczo twierdziłem, iż spis jest wyraźną wskazówką na temat zarębków we wsi i gospodarujących w nich chłopów. Z tych stwierdzeń się nie wycofuję, ani ich nie zmieniam. Kolejne ujawnione dokumenty potwierdzają bowiem słuszność postawionej przed laty tezy. Ale o tym później. Czas bowiem zająć się wspomnianymi ujawnionymi dokumentami, a także okolicznościami, które sprawiły, że zostały one sporządzone.

Reformy terezjańskie i józefińskie w cesarstwie austriackim
Istota dokumentów uzyskanych z archiwum lwowskiego, a dotyczących Buczkowic będzie bardziej zrozumiała, jeśli sięgniemy do czasów przedrozbiorowych, a więc przed rok 1772. W tamtym bowiem czasie należy szukać przesłanek wydarzeń, które przyczyniły się do powstania wspominanych dokumentów. Ich zwiastunem były reformatorskie poczynania cesarzowej Marii Teresy, która objęła rządy w Austrii w roku 1740 po śmierci ojca Karola VI Habsburga. Monarsze zaszczyty przypadły jej tylko dlatego, że Karol VI nie doczekał się męskiego następcy tronu. Pomijając, z oczywistych względów, opisywanie kolejnych etapów jej rządów, które przynosiły coraz to nowe nieoczekiwane zwroty sytuacji zewnętrznej cesarstwa, zwrócimy uwagę na wybrane reformatorskie przedsięwzięcia, które z inicjatywy cesarzowej zostały podjęte. A były to jak na ówczesny czas działania niezwykle dalekowzroczne, stwarzające podstawy dla silnego, scentralizowanego państwa, elastycznego w sprawach polityki zagranicznej, ale także zdecydowanie nowocześniejszego w sprawach wewnętrznych. W sprawach wojskowych, a w tym poboru rekruta, a także trwania czasu służby wojskowej nowoczesności widać nie było. Widoczna była natomiast wola stworzenia wielkiej siły militarnej, opartej na dożywotniej służbie w armii, na którą w pierwszym okresie działania reform skazany był każdy poddany powołany do wojska.
To, co z punktu widzenia tego opracowania interesuje nas szczególnie w tych reformach, to sprawy odnoszące się do relacji szlachta – poddani, generalna linia ulżenia doli pańszczyźnianego chłopa, przyznanie mu praw, których był pozbawiany na przestrzeni wieków, a w tym: wolności przemieszczania się, ograniczenie ilości dni pańszczyzny, możliwość dochodzenia przez chłopów roszczeń z tytułu doznanych krzywd i niezasłużenie wymierzonych kar. Z punktu widzenia prostego chłopa reformy z czasów Marii Teresy przywracały mu dość istotną część ludzkiej godności.
Maria Teresa zapoczątkowała również głęboką, jak na ówczesny czas reformę podatków, które stały się daniną zasilającą budżet cesarstwa. W przypadku każdej daniny publicznej, w tym przypadku daniny państwowej najistotniejsze było i jest nadal, ustalenie podstawy ustalenia zobowiązania podatkowego. Cesarzowa zarządziła podjęcie prac nad tzw. rektyfikacją[2] podatkową, której celem było ustalenie słusznych, opartych na zbliżonych do rzeczywistych możliwości podstaw opodatkowania gruntów i zabudowań.
Podstawą dla ustalenia podatku miał się stać tzw. kastr (kataster).Po wielu latach przygotowań (blisko 20 lat) oraz prac nad określeniem zasad jakimi należy się kierować przy budowie kastru, cesarzowa w roku 1768 wydała patent w tej sprawie. Kataster ten nazwano Katastrem Terezjańskim. Zbudowano go w oparciu wyłącznie o zeznania użytkowników i właścicieli gruntów. Żadne pomiary geodezyjne nie były wymagane. Oparto się więc na zaufaniu do zeznających. Nie jest przypadkiem, że owe zeznania użytkowników gruntów dla celów kastru określane były mianem fasji.[3] Jak łatwo można zauważyć, opisane reformy, a wśród nich Kataster Terezjański wszedł w życie w cesarstwie, zanim Polska stała się ofiarą rozbiorów. Nie obejmował więc zagrabionych polskich ziem. Inną sprawą jest, że traktat rozbiorowy z roku 1772 oficjalnie nazywany był traktatem rewindykacyjnym, a więc traktatem w sprawie odzyskania dawnych ziem należących rzekomo do Austrii.[4] Inne, ważne dla doli chłopów reformy Marii Teresy, wywoływały skutki w Galicji od sierpnia 1772 r., czyli od daty traktatu rozbiorowego. Namacalnym tego dowodem jest skarga mieszkańców Buczkowic i Rybarzowic na dzierżawcę folwarku rybarzowickiego.
Taki akt protestu nie byłby możliwy, przed wejściem w życie reform terezjańskich. Prosty lud doceniał wynikające z nich dobrodziejstwa i, jak widać, korzystał z możliwości dochodzenia roszczeń. Nie jest przypadkiem, że wśród najstarszych mieszkańców Buczkowic jeszcze we wczesnym okresie powojennym (po II wojnie światowej) dość powszechne było powiedzenie: „ Nie było to jak za Maryje Terezyje”. Maria Teresa zmarła 29. listopada 1780 r.

 

[1] Kubica, Franciszek, Wykaz powinności poddanych folwarku Rybarzowic i Buczkowic z XVIII w. Kalendarz Beskidzki z 1975 r., str.85-89.
[2] Rektyfikacja (z łac.rectificatio)-prostowanie, poprawianie, oparcie na słusznych podstawach, a więc w pełni uzasadnionych
[3] Od łac. fas – moralne dobro, słuszność
[4]  Rewindykacyjny tytuł do ziem zagarniętych w roku 1772 oparty był na wcześniejszej, bo sięgającej odległych wieków przynależności ziem księstwa oświęcimskiego i zatorskiego do Czech, które z kolei stały się częścią  Austrii. Podobne uzasadnienie przyjęte zostało przy ustanawianiu królestwa Galicji  i Lodomerii.