Buczkowice a struktury administracji cywilnej

 Początki administracji cywilnej.

            W czasach, gdy w gospodarce regionu dominowała gospodarka pasterska, mająca swoje źródło w tradycji wędrownych grup pasterskich o rodowodzie wałaskim, życie takiej grupy lub pewnej określonej ich liczby regulowała swoista konstytucja tego wędrownego ludu. Koczujący pasterze stworzyli swoje prawa, ustanowili swoich zwierzchników, których nazywali wójtami lub wojewodami (wałaskimi). Obok wojewodów funkcjonowali tzw. przysiężni, czyli ludzie obdarzeni zaufaniem gromady lub gromad pasterskich. Osądowi tej grupy swoich przedstawicieli gromady powierzały rozstrzygnięcia w sprawach, dotyczących sporów o pastwiska i inne dobra majątkowe, a także te, które dziś zaliczylibyśmy do sfery spraw cywilnych.
Wałaska organizacja życia gromady pasterskiej była na naszych terenach najwcześniejszą formą władzy samorządowej, wyłanianej w następstwie bezpośredniego wyboru wedle zasad charakterystycznych dla danej grupy gromad pasterskich. W miarę zamierania gospodarki pasterskiej i postępowania procesu osiedlania się wędrujących wcześniej pasterzy, ulegały zmianie zasady działania wojewody,(wójta). Zmianie, i to radykalnej, ulegała bowiem materia, w której jego zdanie i opinia jego pomocników były wiążące dla członków gromady. 
 Wraz ze stałym osiedleniem ludności pasterskiej zasadniczym problemem stało się ustalenie zasad korzystania z ziemi, której właścicielem był konkretny szlachcic, magnat ziemski. Ten bowiem zainteresowany był czerpaniem konkretnych korzyści materialnych, związanych z prawem własności. Chodziło o różne formy czynszu, świadczeń w postaci pańszczyzny, a więc zapewnienia właścicielowi dóbr ziemskich pracy osobistej (w tym całej rodziny) oraz sprzężaju, czy podwody. Te świadczenia gwarantowały właścicielowi dóbr osiąganie przychodów bez ponoszenia znacznych kosztów utrzymania majątku, który został wydzielony jako wyłącznie jemu służący. Wysokość i rodzaj świadczeń na rzecz dworu zależna była wprost od wielkości przekazanej osadnikowi do użytkowania ziemi, od tego czy osadnik musiał ją ogołocić z lasu i przysposobić do uprawy, a także od tego, czy ziemia stwarzała dogodniejsze lub trudniejsze warunki dla jej uprawy. Już w tym czasie w poszczególnych wsiach wydzielane były role przeznaczone dla tzw. wójtów. Z powierzeniem tej funkcji wiązane były przywileje w świadczeniach na rzecz dworu. Wyrażane one były w niższym wymiarze pańszczyzny, dłuższych zwolnieniach od wnoszenia czynszu dzierżawnego, przyznawaniem dodatkowych uprawnień w korzystaniu z majątku właściciela (np. prawo poboru drewna w lesie, połowu ryb w rzekach i temu podobne). Przed rokiem 1848, a więc przed uwłaszczeniem chłopów w zaborze austriackim, w czasie wyodrębnienia tzw. Galicji, na obszarze której położone były m.in. Buczkowice i miejscowości sąsiednie, podział administracyjny tego terytorium dokonany został na tzw. cyrkuły. Łodygowice, a wraz z nimi Buczkowice znalazły się w granicach cyrkułu z siedzibą najpierw w Myślenicach, a od roku 1919 w Wadowicach. W pewnym sensie taka jednostka administracyjna może być przyrównywana do dzisiejszego województwa.  Na niższym szczeblu zostały ustanowione tzw. dominia[1]. Na żywiecczyźnie ustanowionych zostało 10 takich jednostek, z których jedna miała siedzibę w Łodygowicach. Dominium mogło obejmować jedną tzw. jednostkę osadniczą (wieś- miejscowość) lub kilka jednostek osadniczych. Buczkowice wchodziły w skład dominium łodygowickiego, które składało się z szeregu wsi. Z kolei dominia dzieliły się na tzw. gminy włościańskie. Granice tych gmin pokrywały się z granicami miejscowości. Granice dominiów pookrywały się w zasadzie z granicami włości, należącymi do danego posiadacza ziemskiego.
Właścicielowi dominium przysługiwały szerokie uprawnienia w zakresie władzy sądowniczej i władzy policyjnej. Dzięki nim posiadacz ziemski zachował pełne zwierzchnictwo nad mieszkańcami, żyjącymi w granicach jego posiadłości. Omnipotentna władza właściciela nad mieszkańcami poszczególnych wsi wyznaczała pośrednio granice „uprawnień” gromady włościańskiej. Były one znacząco ograniczone. Dlatego o tej strukturze podziału administracyjnego w naszym regionie zaledwie wspominam, nie rozpatrując dalszych aspektów tego zagadnienia. 
Trzeba jednak dodać, że na czele gromady włościańskiej stał wójt, wraz z tzw. przysiężnymi[2]. Podstawowym zadaniem wójta było sprawowanie nadzoru nad wypełnianiem przez chłopów obowiązków wobec dworu. A obowiązki te dotyczyły świadczenia pańszczyzny we wszystkich jej postaciach. Wójt obowiązkowo zajmował się sprawami związanymi z poborem rekruta i świadczeniami na rzecz wojska (jeśli taka potrzeba zaistniała). Wójt miał również obowiązek informowania właściciela dóbr o stwierdzonych kradzieżach i naruszaniu praw do serwitutów. Tytuł, mający wielowiekową tradycję, tkwiącą w czasach gromad pasterskich-wałaskich nosili tzw. przysiężni. Podobnie jak wójt, byli oni wskazywani przez właściciela dóbr. Wolę sumiennego wypełniania obowiązków potwierdzali złożeniem przysięgi. Stąd miano przysiężnych. Ten katalog przedstawicieli dworu, żyjących bezpośrednio wśród mieszkańców w gromadzie, uzupełniali tzw. dziesiętnicy. Ich zadaniem było bezpośrednie ściąganie od chłopów danin rzeczowych, np. czynszów, czy też świadczeń w zbożu, serze, tkaninach. Nie do końca jest jasna pozycja dziesiętników w ściąganiu danin na rzecz kościoła (parafii). Nie wiemy, czy czynności te wykonywał ten sam dziesiętnik, który służył bezpośrednio dworowi, czy też działali odrębni przedstawiciele proboszczów, ściągający daniny kościelne. W Buczkowicach zachowały się w tradycji ustnej, a także w niektórych dokumentach, ślady występowania takich funkcji. Do dziś na przykład żywe jest określenie „do dziesiątnika” którym był najpewniej któryś z przodków Józefa Wandzla przy ul. Ogrodniczej. Skromnym biurem gromady kierował pisarz, który był ważną postacią we wsi. On bowiem urzędował codziennie, w odróżnieniu od wójta, który urzędnikiem bywał wtedy tylko, gdy potrzeba tego wymagała. Pisarz był jedną z niewielu osób we wsi, które umiały pisać. Był więc na wiele sposobów pożyteczny.
Na jedną z pierwszych wzmianek o wójcie buczkowickim natrafiamy przy sporze, jaki w następstwie skargi włościan Buczkowic i Rybarzowic, złożonej do Namiestnictwa we Lwowie w roku 1771 wytoczył Sebastian Dadak[3] z Buczkowic, pełniący funkcję wójta. Skarga dotyczyła nadmiernych, zdaniem włościan, obciążeń, jakie były nakładane na buczkowian i rybarzowian przez dzierżawców folwarku. Folwark, obejmujący ziemie w Rybarzowicach i Buczkowicach, miał wówczas wspólny zarząd. Jego siedzibą były Rybarzowice. Ciekawym, jak się wydaje spostrzeżeniem, wynikającym ze wspomnianego wykazu, jest dość wyraźnie rysujący się podział na tzw. „place” czyli fragmenty wsi, zamieszkane przez rodziny wywodzące się z jednego pnia. Wykaz mieszkańców Buczkowic rozpoczynają chłopi gospodarujący w sąsiedztwie Rybarzowic, zaś kończą mieszkańcy, prowadzący gospodarstwa w górze wsi. I tak, idąc od dolnych Buczkowic w górę, w kierunku Szczyrku, odnajdujemy plac Wronów, potem Ryczków, potem Migdałów, Mandyrów i Wawrzutów, Tarnawów itd. Nazwy placów we wsi, pochodzące od nazwisk rolników przetrwały do czasów nam współczesnych, choć używają ich teraz tylko ludzie starsi. Warto jednak na ten ważny szczegół zwrócić uwagę. Warto też wiedzieć, w jakim czasie odnajdujemy ślady zwyczaju nadawania nazw „placom”. Można dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że obyczaj ten którego efekty w postaci nazw placów  ma związek z XVIII wiekiem. L
udwik Huczek w swoim opracowaniu „Dzieje Łodygowic i ich okolic” z roku 1985 wspomina, że w roku 1799, a więc u schyłku wieku XVIII, wójtem Buczkowic był niejaki Wojciech Tarnawa. Nie można wykluczyć, że był to Tarnawa, gospodarujący na gruntach położonych na zachód od dzisiejszej drogi z Buczkowic do Bielska. Dla ludzi starszych informacja ta będzie pełniejsza, jeśli dopowiem, że może chodzić o Tarnawów, których później nazwano „Franeckami” Inni Tarnawowie w tamtym czasie w Buczkowicach nie występowali jako samodzielni gospodarze. W tym czasie dobrami łodygowickimi zarządzał Ignacy Kalinowski, spowinowacony z rodziną Borzęckich. Wójtem, który sprawował swój urząd w Buczkowicach w roku 1845 był Stanisław Kubica[4], zaś funkcje przysiężnego spełniał Maciej Migdał. Trzeba dodać że właścicielką dóbr łodygowickich była wtedy hrabina Charlotta Chochberg Fürstenstein, żona generała pruskiego, Fryderyka de Stollberg Wernigerode.
Z takimi osobami związanymi z ówcześnie obowiązującym podziałem administracyjnym mieliśmy do czynienia do roku 1848, który stał się w Galicji rokiem wielkiego przełomu w każdej dziedzinie.

Administracja cywilna po roku 1848

Rok 1848 w zaborze austriackim (Galicji) przyniósł zdecydowaną zmianę w sytuacji włościan. Została ona wywołana tzw. patentem cesarskim z 17.kwietnia 1848r. w sprawie uwłaszczenia chłopów. Włościanie stali się właścicielami gruntów, które użytkowali przed wejściem w życie postanowień patentu. Z prawnego punktu widzenia patrząc, pojawili się i to w stosunkowo dużej masie, samoistni posiadacze ziemi, a więc i samoistni posiadacze gospodarstw. U nas było ich stosunkowo dużo, bowiem dzierżawca np. zarębku, czy roli mógł je od dawna dzielić pomiędzy swoje dzieci za zgodą właściciela ziem. To spowodowało, że uwłaszczenie ziemi dotyczyło nie tylko głównych dzierżawców, ale wszystkich faktycznych użytkowników gruntów. To zaś oznaczało, że uzewnętrzniło się bardzo wyraźnie rozdrobnienie gospodarstw, których powierzchnia nie mogła stanowić podstawy godziwej egzystencji. Dalszemu rozdrobnieniu gospodarstw sprzyjała również ustawa z roku 1868, zezwalająca na dokonywanie dalszych podziałów gospodarstw. Te wydarzenia sprawiły, że tereny galicyjskie, w tym również nasza wieś, znalazły się w grupie jednostek administracyjnych o bardzo rozdrobnionych gospodarstwach rolnych. Miarą tego zjawiska było to, iż w roku 1902, a więc niemal po 50 latach od daty uwłaszczenia włościan w powiecie bialskim, do którego należały Buczkowice, aż 45,3% stanowiły gospodarstwa, w których powierzchnia gruntów sięgała do dwóch hektarów. W przedziale od 2 do 5 hektarów gospodarstw było 36,8%, a w przedziale od 5 do 10 hektarów było ich 12.8%. Gospodarstwa o powierzchni gruntów wyższej od 10 hektarów w powiecie bialskim mieściły się w wielkościach poniżej 5 % ogólnej liczby gospodarstw.
Proces rozdrabniania gospodarstw postępował lawinowo. Ilustracją tego zjawiska jest stan w rejonie wadowickim w roku 1819 i w połowie wieku XIX. Z porównania liczby gospodarstw w obu tych okresach wynika, że liczba gospodarstw o powierzchni do 5 mórg (czyli do ok. 2, 80 hektara) wzrosła niemal trzykrotnie, podobnie jak gospodarstw o powierzchni między 5 a 10 mórg (od 2.80 ha do 5.60 ha). Proces ten odbywał się za cenę gwałtownego zmniejszania się powierzchni chłopskich gospodarstw wielkoobszarowych. 
To tylko ilustracja zmian w strukturze gospodarstw rolnych jakie zachodziły w Galicji w tym w również powiecie bialskim. Spostrzeżenia tego nie zmienia fakt, że w powiecie bialskim wielkość niskoobszarowych gospodarstw była nieco wyższa aniżeli w powiecie wadowickim. Ostre światło na problem rozdrobnienia gospodarstw chłopskich rzuca porównanie powierzchni tych gospodarstw z wielkością tzw. obszarów dworskich. Oto wszystkie gospodarstwa tzw. rustykalne (chłopskie) w całej Galicji, zaliczane do grupy posiadłości małych dysponowały 57% całej ziemi produkcyjnej, podczas gdy obszary dworskie dysponowały niemal 43% takiej ziemi. Wyrazistość tego porównania obrazują również następujące dane: jedna statystyczna galicyjska wieś obejmowała przeciętnie 1192 morgi ziemi produktywnej (użytków rolnych), a każdy statystyczny obszar dworski obejmował ich 1176. Ponieważ obszary dworskie należały do grupy tzw. wielkiej posiadłości, łatwo o wyciągnięcie ostatecznego wniosku z przedstawionych danych. Moc ekonomiczna po uwłaszczeniu chłopów tkwiła w gospodarstwach wielkoobszarowych, dworskich. Gospodarstwa chłopskie nie mogły stanowić żadnej przeciwwagi dla gospodarstw pańskich. Wytwory włościańskich tylko w niewielkim stopniu były przeznaczone do sprzedaży na rynku. Większość wytworzonej  w nich żywności przeznaczana była na tzw. samozaopatrzenie rodzin. To był symptom przysłowiowej galicyjskiej biedy.
            W takich obiektywnie istniejących warunkach należało po 1848r. zorganizować administrację. Mieszkańcy wsi musieli zacząć samodzielnie, bez nadzoru dawnego właściciela organizować życie swojej społeczności. Jest oczywiste, że „uruchamianie” gmin włościańskich było procesem rozłożonym w czasie i niezwykle złożonym. 
Poprzedzała go zaciekła dyskusja o politycznym podłożu, której tematem była m.in. skala autonomii poszczególnych prowincji cesarstwa austrowęgierskiego. Wiosna ludów, dla której znakiem rozpoznawczym był rok 1848, dała początek wielkim przemianom społecznym i politycznym w Europie. Dla cesarstwa austriackiego oznaczała koniec monarchii absolutnej. W dziedzinie politycznej i gospodarczej okres absolutnej władzy cesarza oznaczał zastój w każdej dziedzinie. Na wsi oznaczał dominację gospodarki folwarczno – pańszczyźnianej, która  była hamulcem rozwoju gospodarki rolnej. Dominacja wielkich posiadaczy ziemskich z jednej strony i wielkie ciężary pańszczyźniane nakładane na wieśniaków z drugiej, to cechy charakterystyczne tamtego okresu. W miastach natomiast niedoceniane mieszczaństwo zaczęło domagać się należnych mu praw. Absolutna władza cesarska nie sprzyjała podejmowaniu działalności w dziedzinie przemysłu. Wszystko to prowadziło do społecznego i politycznego wrzenia. Powstanie krakowskie (1846) było jednym z przejawów tego niezadowolenia na ziemiach polskich, zaanektowanych przez Austrię na mocy traktatów rozbiorowych.
            Wspomniany wcześniej Dekret (patent) cesarski z 17.kwietnia 1848r. o nadaniu chłopom posiadanej przez nich ziemi, dał początek wielkim zmianom w Galicji. Właściciele ziemscy, pozbawieni praw do uwłaszczonej ziemi, mieli otrzymać odszkodowania od rządu, ale już 17 września 1848 r. sejm wiedeński zdjął z rządu to obciążenie, przerzucając je na kraj. 
 Z uwłaszczeniem chłopów wiązał się bardzo ważny problem tak zwanych serwitutów. Serwitut to prawo do korzystania głównie z lasów i pastwisk dworskich przez całe wsie lub poszczególnych włościan. Prawo to ustanowione w okresie gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej, było przez dwory po uwłaszczeniu chłopów kwestionowane mimo ustawy sejmu wiedeńskiego z września 1848 r.. Dla wsi zaś korzystanie z tych służebności na gruntach i w lasach dworskich było problemem życiowym Las był źródłem opału, ściółki dla zwierząt i paszy pozyskiwanej z leśnych polan. Las był również źródłem budulca dla celów mieszkaniowych i gospodarskich. W zachodniej Galicji w roku 1848 chłopi użytkowali 70 % ziemi ornej i tylko 0,7% lasów[1]. Dlatego walka wsi o możliwość korzystania z serwitutów była jednym z zasadniczych problemów, który opóźniał proces tworzenia samorządowych jednostek administracyjnych. Walka ta była przez dwory traktowana jako element przymuszania uwolnionych od pańszczyzny chłopów do godzenia się na świadczenie pracy najemnej w majątkach dworskich. Właściciele majątków pozbawieni rąk pańszczyźnianych robotników byli skazani na odpłatne zatrudnianie najmitów. Tych zaś łatwiej było nakłonić do podejmowania pracy w dobrach dworu, jeśli właściciel dysponował możliwościami wywierania nacisku na uwłaszczonych chłopów. Okazję ku temu stwarzały między innymi serwituty.
            Proces tworzenia gmin wiejskich był więc spowalniany lawiną niemrawo toczących się procesów serwitutowych, z których, nawiasem mówiąc wieś, wygrała niewielką ilość. (Na blisko 32.000 pozwów złożonych w Galicji, chłopi wygrali „…zaledwie kilkaset”). Spory tego rodzaju rozpatrywane były w trybie poza sądowym, na drodze postępowania administracyjnego przez zespół tak zwanych przysiężnych[2]. Był on złożony z przedstawicieli wielkich posiadaczy ziemskich i przedstawicieli gmin (po trzy osoby z każdej z tych grup). W jego pracach brała udział osoba zaufania publicznego, na którą zgodę wyraził zespół orzekający. 
Nie bez znaczenia była też sprawa kompletnego braku doświadczenia w korzystaniu przez mieszkańców wsi z możliwości organizacyjnych, jakie stwarzał wiejski samorząd. Na domiar, ważnym problemem dla gmin włościańskich była sprawa tzw. obszarów dworskich, których usytuowanie względem wsi wymagało uregulowań ustawowych. Jedna z koncepcji zakładała, że obszar dworski, czyli należące do wielkiego właściciela ziemskiego tereny położone w danej wsi winny był włączone pod władztwo samorządu wiejskiego. Druga koncepcja opierała się na tym, że obszary te, jako nigdy niestanowiące jedności z daną wsią, winny być z niej wyłączone. Sprawa była dyskutowana 17.marca 1866r. na 3. sesji Sejmu Galicyjskiego. Dowodzi to niezbicie faktu, że ten problem nadal nie był rozwiązany. Problem zarówno serwitutów, jak istnienie obszaru dworskiego odnosił się do Buczkowic w całej rozciągłości. Wprawdzie w czasie poszukiwania materiałów historycznych nie natknąłem się na dokumenty, które odnosiłyby się do toczących się sporów o prawo korzystania z lasu dworskiego, wytoczonych prze buczkowian, ale już w Szczyrku[3] i Godziszce Starej[4] takie dokumenty istnieją. Dokumenty te świadczą o zgłaszanych do sądu zbiorowych roszczeń o potwierdzenie prawa do korzystania z pańskich lasów.  Niepodobna zakładać, by  mieszkańcy Buczkowic wszystkie te sprawy załatwili polubownie. Obszar dworski na terenie Buczkowic istniał i miał swój zarząd Znamy z zachowanych kronik nazwiska zarządców tej części majątku dworskiego. Należy zatem przyjąć, że wszystkie dolegliwości, wynikające z nowej prawnej i ekonomicznej sytuacji buczkowickich  włościan oraz usytuowania na obszarze naszej wsi wyodrębnionej resztówki majątku dworskiego miały po roku 1848 swoje odbicie w tempie ustanawiania administracji gminnej(gromadzkiej).
            W tym samym czasie w Sejmie Galicyjskim toczyła się ostra dyskusja o tym, czy gminy tworzone będą w każdej wsi, czy też będą to gminy zbiorowe. Za tą drugą wersją organizacji gmin wiejskim wypowiadali się wielcy posiadacze ziemscy, których założeniem było, by gminy te były zarządzane przez przedstawicieli ziemian. Wypowiadający się za powołaniem gmin zbiorowych poseł hrabia Potocki uzasadniał swoje stanowisko wolą tzw. „umożebnienia samorządu” pod którym rozumiał brak należytego przygotowania do zarządzania sprawami gminy przez przedstawicieli samych włościan. Wedle tej koncepcji wieś stanowiąca gminę nie była przygotowana do tworzenia organizacji, służącej przyszłości i rozwojowi. Istota jego wystąpienia przeciwko gminom obejmującym jedną wieś została zawarta w następującym stwierdzeniu „…nie może mieć innych skutków, jak ostateczne i stanowcze osłabienie organizacji gminnej, jak skazanie jej na wieczną nicość, a względem obszarów dworskich pozostawionych na boku, jest to odebranie im wszelkiej podstawy, wszelkiego znaczenia, wszelkiego wpływu na czynności miejscowe, ale i na sprawy krajowe…”.
            W wystąpieniu tego posła zwolennika, jak widać, włączenia obszarów dworskich do władztwa gmin włościańskich, pojawia się określenie gromada jako określenie mieszkańców gminy wiejskiej oraz pojęcie urząd gromadzki, jako instytucji skupiającej urzędników, pracujących na rzecz gromady. 
Równolegle (w roku 1866) prowadzono dyskusję, i to ostrą, nad istotną sprawą jaką było ewentualne tworzenie rad powiatowych i podporządkowanych im administracyjnych struktur na tym szczeblu. Charakterystycznym głosem przeciw radom powiatowym było wystąpienie posła z Kołomyi – Kowbasiuka, który tak sprawę rad powiatowych podsumował: „…Powitowych hromad ciłkom …aby ne buło, bo ciłkom dla naszeho naroda ne bude to z dobrem”. To obszerne wskazanie na warunki, w jakich znalazła się wieś galicyjska, a więc i Buczkowice, unaocznia, że tworzenie samorządu wiejskiego w ramach autonomii galicyjskiej było procesem długotrwałym. Wynika to jasno z porównania dwóch okresów – lat roku 1848 (dekret uwłaszczeniowy) oraz roku 1866- roku niedokończonych dyskusji o podstawach ustrojowych m.in. gmin wiejskich. Te daty dzieli aż 18 lat.
Rodzi się więc pytanie, jak wyglądała organizacja samorządu wiejskiego po roku 1848, bo życie społeczne nie może toczyć się bez istnienia przynajmniej elementów tej organizacji.
            Zanim jednak tę sprawę przybliżymy należy wyjaśnić co najmniej jedną podstawową kwestię. Chodzi mianowicie o sytuację prawną i faktyczną wójta. Zasady funkcjonowania administracji samorządowej po roku 1848 funkcje taka przewidywały. Nie ulega wątpliwości, że z osobą, a przede wszystkim funkcją wójta mieliśmy do czynienia od bardzo dawna, bo niemal od XIII wieku, gdy na naszych ziemiach pojawili się koczownicy – pasterze wędrowni, wypasający swe stada w beskidzkich lasach. Na czele gromady pasterskiej, o czym już wspominałem, stał jej wybierany zwierzchnik nazywany najpierw wojewodą, później wajdą, a w końcowym okresie pasterskiego okresu naszej wiejskiej historii, wójtem. Gdy pasterze pod naciskiem pańskich dworów byli zmuszani do osiedlania się na stałe i prowadzenia rolniczego trybu życia, wójtowanie w dawnym znaczeniu uległo zasadniczemu ograniczeniu.
Nieco inna była pozycja i geneza funkcji sołtysa, który nie miał w żadnym przypadku bezpośredniego związku z gromadami pasterskimi. Tym nie mniej z tą postacią związany był proces osadnictwa. Sołtys to pionier osadnictwa. W czasach bardzo odległych zostawał nim człowiek zaufany i wyposażony przez właściciela ziem w szereg uprawnień Zadaniem sołtysa było doprowadzenie do powstania ludzkich osad. Miał on pozyskiwać ludzi do osiedlania się na konkretnym obszarze pańskich ziem. Dlatego sołtysa nazywano również zasadźcą. Funkcja sołtysa przez dziesiątki lat była związana z szeregiem przywilejów, którymi niejako mianował go pan ziem. Nie dziwiło to nikogo. Wszak w sołtys-zasadźca był prawą ręką  pana. Do czasu jednak. Kiedy  pojawiła się myśl organizowania dworskich folwarków i możliwość wykupywania majątków sołeckich i wojewodowskich (wójtowskich), to majątki ich zostały w pierwszej kolejności przez dwór wykupione, stając się zaczynem organizowanego pańskiego gospodarstwa. Sołtys i wójt zostali ziemi pozbawieni. Właściciel dóbr odkupił ziemie wójtowskie i sołeckie przedstawiając swym namiestnikom propozycję nie do odrzucenia. W tej sytuacji należy dopatrywać się podobieństwa losów wójta( Wajdy) z losami sołtysa. Obaj pozostali bez ziemi. W okresie między wygaśnięciem aktywności gromad pasterskich a rokiem 1848 wójt nie był już wybierany przez ogół mieszkańców danej wsi, ale był wskazywany arbitralnie przez właściciela dóbr. Ani zdanie, ani opinia współmieszkańców przyszłego wójta nie miała dla pana żadnego znaczenia. Ten bowiem wybierał spośród poddanych człowieka, w którym widział swego pomocnika, przedstawiciela. Takim to sposobem w największym uproszczeniu na przestrzeni wieków zmieniała się rola wójta. Od zarządzającego i rozsądzającego spory człowieka, wybieranego na tę funkcje przez członków pasterskiej gromady lub współmieszkańców powstających wsi, stał się pańskim pomocnikiem, wykonawcą jego woli. W tym fragmencie opowieści o naszej wsi przypomnieć o tym koniecznie wypada.
Wspomniani wcześniej wójtowie, o których znajdujemy wzmianki w źródłach pisanych byli ustanawiani przez właściciela dóbr w Łodygowicach. Byli to Sebastian Dadak[1], wójt na Buczkowicach i Rybarzowicach (1771r.), Wojciech Tarnawa[2] (1799r.) Warto dodać, że oba przypadki wymieniane są w wieku XVIII, za czasów władania dobrami łodygowickimi przez rodzinę Borzęckich, a więc w czasie, gdy gospodarka folwarczna na naszych ziemiach była już ugruntowana. Z tego faktu wynika, moim zdaniem, również i to, że wójtowie ci z całą pewnością pochodzili z  mianowania przez właściciela dóbr, byli więc jakby na pół dworskimi oficjalistami, a nie przedstawicielami wiejskiej społeczności, wyłonionymi w drodze wyboru. 
Do wspomnianej dwójki wójtów, którzy z całą pewnością otrzymali urząd z ręki właściciela dóbr w Łodygowicach, trzeba dodać wspominanego wcześniej Stanisława Kubicę. Jego nazwisko i funkcja wymieniana jest w testamencie Józefa Gluzy, ze stycznia 1845r[3]Po roku 1848 z formalnego i prawnego punktu widzenia nie było żadnych przeszkód, by mogły być utworzone samorządowe jednostki administracyjne, których cechą podstawową było wyłanianie władzy gminnej w drodze wyborów.
W dalszej części tego opracowania zajmować się będziemy sytuacją naszej wsi, jako tej samorządowej jednostki administracyjnej. Na tyle, na ile jest to możliwe, postaram się przybliżyć to, co jest istotne dla tego rodzaju jednostek. Uwzględnimy również zmiany, jakie na przestrzeni dziesięcioleci zachodziły w strukturach administracji samorządowej, a później samorządowo-rządowej, czyli zespolonej. 
Niemal na początku tego okresu, bo w roku 1852 Buczkowice liczyły sobie 790 mieszkańców, zamieszkujących 131 budynków. W gospodarstwach były 33 konie, 232 krowy i woły. We wsi działały trzy młyny, 1 tartak wodny, 1 walkownia i fabryka sukna z ok. 100 zatrudnionymi robotnikami[4]. Od ostatniego rozbioru Polski minęło wtedy 76 lat. Znajdowaliśmy się pod panowaniem cesarza Monarchii Austro-Węgierskiej. Buczkowice i wsie sąsiednie stały się uboższe w wyniku wielkich powodzi oraz zaraz (epidemii). Można więc stwierdzić, że zniesienie państwa łodygowickiego i powstanie tzw. wsi katastralnych nastąpiło w niezbyt sprzyjającej sytuacji gospodarczej, a także społecznej. Na to wszystko nakładały się ciągnące się całymi latami niekorzystne pozostałości po gospodarce folwarczno-pańszczyźnianej. O tym wszystkim trzeba pamiętać gdy rozpatruje się okres samodzielnych, popańszczyźnianych gmin.  Ważne też jest, jak długo trwał stan tej „pierwotnej” samorządności.
            Niejaki Jan Słomka w swoim „Pamiętniku włościanina od pańszczyzny do dni dzisiejszych” opublikowanym w Krakowie w roku 1929 pisze, że przed rokiem 1867 władzą w gminie była cała gromada, a więc wszyscy jej mieszkańcy. (w domyśle ci, którzy mieli czynne prawo wyborcze).
 Gromadę zwoływał wójt, który zawiadomienie o zgromadzeniu przekazywał obiegiem od domu do domu w ogłoszeniu, które zawierało wskazanie dnia , godziny i miejsca spotkania. U nas służyła do tego celu specjalna deska nazywana „cecką”. Jan Słomka natomiast mówi, że w jego pamięci zachował się zwyczaj przekazywania zawiadomienia na wsuniętej do nacięcia tyczki karcie papieru. Tyczka przekazywana była z domu do domu przez kolejnych mieszkańców. Osoba, która zatrzymałaby bieg wiadomości, narażona była na karę pieniężna, którą nakładał wójt.  Gromada zbierała się głównie:

- dla dokonania wyboru wójta i tzw. przysiężnych,
- dla dokonania wyboru tzw. pełnomocników gromadzkich, czyli deputowanych. Dziś nazwalibyśmy ich radnymi gminnymi. Grupa wymienionych, a wybranych przez gromadę przedstawicieli nazywana była starszyzną gromadzką.
- w celu „…rozrachowania na każdy dom, czyli „numer” wydatków gminnych, jakie przypadły…”.

Wybory starszyzny gromadzkiej miały nieskomplikowany przebieg. Z reguły występował jeden z szanowanych mieszkańców i proponował kandydatów na poszczególne funkcje. Głosowanie odbywało się bez liczenia głosów, a jedynie poprzez głośne okrzyki „zgoda, zgoda”. Ustalanie zaś podatków należnych od każdego domu odbywało się w gronie tych, którzy pierwsi stawili się na zgromadzeniu. Zasadą było, że tymi pierwszymi byli członkowie starszyzny i czasami jeszcze inni, co pilniejsi mieszkańcy. Kwotę niezbędnych dla funkcjonowania gminy wydatków dzielono przez ilość domów, a obecnym komunikowano jakie kwoty winni wnieść do gminnej kasy. Rozliczenie czynione było „z głowy”, jako że żadnej rachunkowości naówczas nie prowadzono. Kadencja wójta[5] i pozostałych członków gromadzkiej starszyzny trwała w początkowym okresie trzy lata, a w okresie późniejszym – lat sześć. Niestety, nie można ustalić, od kiedy zaczął obowiązywać okres sześcioletni sprawowania funkcji w gromadzie. Można jedynie zakładać, że kadencja trzyletnia władz gromadzkich mogła obowiązywać co najmniej dwukrotnie, czyli około sześć lat łącznie. Po tym okresie, czas trwania kadencji został wydłużony. Sprawami urzędowymi na bieżąco zajmował się pisarz gminny, który był gromadzkim urzędnikiem, kierującym skromnym urzędem. Wójt wykonywał swoją funkcję niezawodowo, bezpłatnie. Najważniejszym atrybutem wójtowskiej władzy była gminna pieczęć, której używać mógł jedynie on sam. Zasadą było unikanie sytuacji, w których gminna pieczęć musiała być wykorzystana. Było to związane z obawą przed ewentualnym narażeniem gminy na szkody, które mogły być następstwem niezbyt gruntownej znajomości prawa.  Jan Słomka pisał też, że obok domostwa zajmowanego przez wójta, na znak, że tu zamieszkuje zwierzchnik gromady, ustawiana była żerdź z zawieszoną na niej obręczą, podzieloną dwoma ułożonymi na krzyż żerdkami (kijami). Obręcz i poprzeczki owinięte były słomianym powrósłem. Tenże autor mówi o tym, że wójt funkcję swoją okazywał, nosząc ozdobną grubą laskę lub po prostu kij, którym się czasami posługiwał tak, jak pałką. A było to w takich okolicznościach, jak np. przy „…braniu zastawu, czyli fantowaniu, bił przy szarwarku (obowiązkowych pracach na drogach- przyp. J.S.) wystających na drodze…”
            Z dostępnych, acz dość ograniczonych materiałów i dokumentów wynika, że gminy wiejskie bezpośrednio po roku 1848 były gminami – gromadami, tworzonymi w każdej wsi, i to bez względu na ich wielkość i liczebność mieszkańców. Potwierdzeniem tego stwierdzenia jest katalog gmin, które po roku 1855 (a do 1867) wchodziły w skład tzw. politycznego powiatu bialskiego. Sposób funkcjonowania tych gmin oparty był na sprawowaniu władczych funkcji samorządowych w sposób bezpośredni przez ogół mieszkańców gminy (gromady). Ogólne zgromadzenie mieszkańców podejmowało podstawowe dla gminy decyzje wedle zasad demokracji bezpośredniej. Stwierdzenie to jest istotne niezależnie od tego, jak oceniamy jakość mechanizmów funkcjonowania tej demokracji. Buczkowice były jedną z takich gmin.
Nie wiemy jednak, kto z imienia i nazwiska w czasie tworzenia administracji gminnej stanął na jej czele. Nie wiemy też, kto pełnił funkcje w ramach starszyzny gromadzkiej oraz pisarza gminnego w początkowym czasie. Wprawdzie w tradycji wiejskiej pojawiło się określenie „do pisarza” ale nie ma pewności, czy określenie to może odnosić się do osoby, która funkcję te pełniła w połowie XIX wieku. Pewne okoliczności mogą na to wskazywać.
            W latach 1855-1867, wraz z 29 innymi gromadami, Buczkowice weszły w skład politycznego powiatu bialskiego. Obok naszej wsi w tworzyły go również Rybarzowice, Godziska Stara, Godziska Nowa, Godziska Wiłkowska (Wilkowska), Szczyrk, Salmopol, Bór – Łodygowice, Bór –Wilkowice, Bystra i inne[6]. W wykazie tym nie występuje jako odrębna gmina wieś Kalna. Warto dodać, że powiat ten przed 1. stycznia 1867r. obejmował 233.4 km2  
W styczniu 1867 r. polityczny powiat bialski został powiększony o 20 gmin byłego powiatu kęckiego oraz 24 gminy dawnego powiatu oświęcimskiego. Po tych zabiegach powiat bialski obejmował 634,78 km2 powierzchni. Łatwo zauważyć, że polityczny powiat bialski nie naruszył struktury administracji sądowej, obowiązującej przed wprowadzeniem nowego podziału administracyjnego i przed reformą tzw. administracji zespolonej- samorządowo rządowej. Z takim systemem organizacji samorządów na wsi mieliśmy do czynienia do końca roku 1867, kiedy to mocą ustawy gminnej nastąpiła zmiana w systemie organizacji gmin – powstały rady powiatowe i starostwa. Został dokonany definitywny rozdział sfery sądowniczej od administracyjnej. Rozstrzyganie sporów cywilnych i rozpatrywanie spraw karnych zostało powierzone sądom. Właściwość miejscowa każdego sądu została określona granicami tzw. powiatu sądowego. Wprowadzony został powszechny obowiązek oznaczania siedzib władz tak gminnych, jak powiatowych, tablicami urzędowymi.
            GminaBuczkowice, od stycznia 1867przynależała do tzw. powiatupolitycznego bialskiego. Jego siedzibą była Biała. Określenie „powiat polityczny” w największym uproszczeniu rzecz ujmując, odpowiadało pojęciu obecnego powiatu. Zostało ono wprowadzone dla odróżnienia od tzw. „powiatu sądowego”, który obejmował terytorium, z którego sprawy były rozstrzygane przez konkretny sąd. Mówiąc językiem prawniczym, terytorium powiatu sądowego określało właściwość miejscową danego sądu. 
Powiaty sądowe były zdecydowanie mniejsze obszarowo w porównaniu z powiatami politycznymi. Tak np w granicach bialskiego powiatu politycznego działały trzy powiaty sądowe: bialski, kęcki i oświęcimski. Centrami tych powiatów były odpowiednio Biała, Kęty i Oświęcim, jako siedziby właściwych sądów.
            Warto dodać, że nowy podział administracyjny dokonany w Galicji z mocą od stycznia 1867 r. polegał na zmniejszeniu liczby powiatów ze 176 w całej Galicji do 74.
Powiat polityczny bialski z upływem lat poddawany był kolejnym zabiegom reformatorskim – wydzielono z niego gminy dawniej przynależne do powiatu oświęcimskiego, tworząc polityczny powiat oświęcimski. Ta reorganizacja nastąpiła 1.lipca 1910r., a jej skutki trwały do roku 1918, czyli do odzyskania niepodległości. 
Po tych zmianach polityczny powiat bialski zajmował powierzchnię 464km2 i był jednym z pięciu najmniejszych obszarowo powiatów w Galicji.
            Jak wspomniano, siedzibą starostwa było miasto Biała. Granicą północno wschodnią powiatu na odcinku nam najbliższym był potok Biała, noszący w swym górnym biegu nazwę Białka lub Bystra. Ziemie położone po lewej stronie tego potoku należały do ziemskiego powiatu z siedzibą starostwa w Bielsku. Taki przestrzenny układ przynależności do obu powiatów był następstwem historycznych związków, jakie ukształtowały się od wieków. Ziemie powiatu bielskiego (w większości) i samo Bielsko związane był z ziemią cieszyńską i dziejami księstwa cieszyńskiego. Biała zaś – z ziemia krakowską, księstwem oświęcimskim. Między oboma centrami administracyjnymi powiatów w końcu XIX wieku istniało wiele odmienności, których bezpośrednie sąsiedztwo nie zdołało zatrzeć.
            Biała była miastem o zdecydowanie mniejszej liczbie ludności. W roku 1921 liczyła 7.746 mieszkańców, a Bielsko zbliżało się do liczby 20.000. Zdecydowanie różna była struktura ludności pod względem narodowości. O ile w Białej w tym czasie niemal 60% ludności deklarowało narodowość polską, a 27,5% narodowość niemiecką, to w Bielsku te relacje były niemal dokładnie odwrotne. Tu niemiecką przynależność narodową deklarowało 61,9%, a 23,3 narodowość polską. Ten narodowościowy układ mieszkańców w obu miastach uzupełniali przede wszystkim Żydzi, których w Białej zanotowano 11.6%, a w Bielsku, 14% ogólnej liczby mieszkańców. Pierwiastek narodowościowy w obu miastach odgrywał wielką rolę w ich rozwoju przez wiele dziesięcioleci. Wywierał też wielki wpływ na stosunki własnościowe w obu miastach. Był też wyznacznikiem roli i miejsca osób narodowości polskiej w życiu gospodarczym i społecznym w obu miastach. 
Trzeba dodać, że po odzyskaniu niepodległości, w miarę upływu lat następował wzrost liczebny ludności polskiej i w Bielsku, i w Białej. Następował proces ich repolonizacji. Szczególnie dotyczyło to Bielska. Jego wyrazem jest porównanie udziału ludności narodowości niemieckiej w obu miastach w roku 1931.
            W Białej udział ludności niemieckiej w ogólnej liczbie mieszkańców w okresie 10 lat spadł 
z 27.5 % w roku 1921 do 18.2% w grudniu 1931. W tym samym czasie w Bielsku wskaźniki te mówiły o spadku liczby ludności z językiem niemieckim z 61.9% do 45,5%. Udział zaś ludności polskiej w ogólnej liczbie mieszkańców Białej wzrósł z 23,3 % w roku 1921 do 43,3%.
            W omawianym czasie oba miasta różniły się zdecydowanie wielkością zajmowanej powierzchni. Biała, której granice wytyczone zostały końcem XVIII wieku zajmowała 1,22 km2, a Bielsko zbliżało się do 5 km2. Czas przynosił również w tej dziedzinie szereg zmian, które były następstwem włączania w granice obu miast nowych terenów kosztem miejscowości lub osad ościennych. Miało to bardzo istotne znaczenie dla zwiększenia możliwości rozwoju, zwłaszcza przemysłu, na terenach obu miast.
 Wśród dostrzegalnych różnic pomiędzy obu powiatami warto jeszcze wymienić dość wyraźnie zarysowane odmienności kulturowe – od dialektów poczynając, a na strojach i obyczajach kończąc. Cechą wspólną powiatów bialskiego i bielskiego było to, że oba należały po roku 1918 do grupy regionów o najwyższym stopniu uprzemysłowienia w Rzeczypospolitej. Jeśli sięgamy do porównań obu tych jednostek podziału administracyjnego, a także miast – siedzib starostw, to głównie dlatego, że oba te ośrodki miejskie wywierały zasadniczy wpływ na społeczne procesy zachodzące na obszarach, tworzących starostwo.
            W roku 1855, a więc w siedem lat po akcie uwłaszczenia włościan, Buczkowice przynależały jak już wspomniano, do powiatu bialskiego. Posiadały status gminy. Nie mamy wiedzy na temat tego, kto w tamtym czasie kierował Buczkowicami.
Schodząc ze szczebla powiatu na poziom gminy włościańskiej – wiejskiej, należy zwrócić uwagę na bardzo istotne dla poziomu gminnego zmiany, jakie wprowadzała do struktur władz gminnych, wspomniana wcześniej ustawa z sierpnia roku 1866. 
Zasadnicza zmiana wyrażała się tym, że został dokonany wyraźny podział pomiędzy osobami, sprawującymi władzę wykonawczą, a przedstawicielami władzy, jak to dziś określamy, uchwałodawczej. Przed rokiem 1866 wójt łączył w sobie zarówno władze wykonawczą jak i stanowiącą prawo (w zakresie niezastrzeżonym do zgromadzenia wiejskiego). Nowa ustawa stan ten zmieniała. Ustanowione zostało stanowisko naczelnika gminy, który był osobą zarządzającą bieżącymi sprawami gminy niejako na co dzień. On był pracownikiem gminnym i jednocześnie zwierzchnikiem osób zatrudnionych w urzędzie. Obok urzędniczego aparatu gminnego funkcjonowała Rada Gminna, której obradom przewodniczył wójt. Rada Gminna była organem uchwałodawczym, stanowiącym prawa w gminie w zakresie dla niej zastrzeżonym Liczebność Rady zależna była od liczby mieszkańców gminy, posiadających prawo wybierania radnych (czynne prawo wyborcze). W gminie ustanowiony został organ o nazwie „Zwierzchność Gminna”. W jej skład wchodził naczelnik gminy, wójt, i dwóch tzw. przysiężnych, nazywanych też asesorami[1]Jeśli spróbować szukać pewnych analogii w czasach nam bliższych, to można przyrównać Zwierzchność Gminną do Zarządu Gminy z lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Wymienione osoby i gremia to organy samorządu gminnego .Do ich zadań należało zarządzanie majątkiem gminnym, dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców i ich mienia, staranie o stan dróg gminnych, mostów, troska o szkoły ludowe. Jednym słowem, w centrum obowiązków tych organów leżała troska o sprawy najbliższe mieszkańcom gminy. Władzę zwierzchnią nad gminą sprawowała Rada Powiatowa i Wydział Powiatowy[2]Wskazanie na te fragmenty ustawy sierpniowej z 1866 r. ma znaczenie dla poszukiwania osób, które pełniły w naszej gminie te historyczne funkcje i bezpośrednio, lub pośrednio gminą zarządzały. Zwrócić musimy uwagę na to, że mówiąc o naczelniku gminy lub o wójcie, mówić będziemy o różnych osobach, o różnych sprawowanych przez nich funkcjach we władzach samorządowych.
A oto, co wiemy o kolejnych wójtach, czy naczelnikach gminy Buczkowice, pod rządami ustawy z 12. sierpnia 1866r., i następnych ustaw, które regulowały ustrój gmin i ich usytuowanie w hierarchii organów władzy.

Zarządzający gminą po 1848

            Pierwsza udokumentowana wzmianka na ten temat pochodzi dopiero z roku 1889. Kronika buczkowickiej szkoły mówi, że w roku 1889 z inicjatywy ówczesnego naczelnika gminy Michała Migdała, podjęte zostały kroki, zmierzające ku powołaniu we wsi pierwszej zorganizowanej szkoły. Naczelnik mieszkał przy dzisiejszej ulicy Młyńskiej, pod numerem 13. Budynek ten po latach został zakupiony przez Józefa Kocurka. Ten zapis kronikarski nie wskazuje dokładnie od kiedy Michał Migdał funkcję tę pełnił. Pewne jest natomiast, że jego publiczną działalność przerwała niespodziewana śmierć 3.października 1900r. Z tego faktu, a także z rodzaju pełnionych obowiązków w tak zwanych radach szkolnych: powiatowej i miejscowej wnosić możemy, że funkcję naczelnika gminy pełnił nie mniej niż  sześć lat ( prawdopodobnie do roku 1895 ). Wynika to z zapisów w kronice szkolnej, które mówią,  że w składzie Rady Szkolnej Miejscowej na lata 1890-1896 zasiadał Michał Migdał jako naczelnik gminy Jednak już w kadencji 1896-1902 w tej Radzie wymieniony jest jako naczelnik gminy Józef  Gluza. Dodać trzeba, że ustalenie tego drugiego składu Rady Szkolnej miało miejsce 19. stycznia 1896r. Z zestawienia tych dat wynika, że Michał Migdał pełnienie funkcji naczelnika gminy zakończył ok. roku 1895. Należy w tym miejscu dodać, że w udokumentowanym zapisami kronikarskimi okresie, t.j. od 1890 do 1895 funkcję wójta gminy sprawował Józef Gluza. Można zatem przyjąć, że po ustąpieniu Migdała z funkcji naczelnika gminy jego miejsce zajął wójt Gluza, bliski współpracowanik Migdała we władzach gminy. Dokonane we władzach gminy sprawiły, że w „Historyi początków Kościoła w Buczkowicach” pojawia się zapis, iż w roku 1898 „...nacelnikem gminy Buczkowice był Józef Gluza…” (pisownia według oryginału). Przypomnijmy, że był to rok, w którym podjęte zostały pierwsze kroki, zmierzające ku budowie we wsi kościoła. Choć ze szkolnej kroniki wynika, że w chwili śmierci Michał Migdał był naczelnikiem, w świetle zapisów z „Historyi …” należałoby przyjąć, że zapis ten ma charakter kurtuazyjny, oddający szacunek pamięci pomysłodawcy powstania szkoły, lecz nie oddaje stanu faktycznego w odniesieniu do pełnionej przez niego funkcji  w gminie. Jest zatem pewne, że po Michale Migdale naczelnikiem gminy został Józef Gluza.  Z przeprowadzonych dociekań wynika, że był to rolnik, zamieszkały pod numerem 29 przy dzisiejszej ulicy Spokojnej. Zmarł 13.marca 1913 r. w wieku 73 lat[3]. Warto dodać, że jego długoletnim współpracownikiem w charakterze podwójciego, czyli zastępcy wójta) był Wojciech Kubica (z Kolana),który te funkcje sprawował co najmniej w okresie od 1890 do 1902 r. Poprzedni naczelnik, Michał Migdał nadal działał w gminie i poza nią. Był jednym z trzech szanowanych mieszkańców wsi, który prowadzili rozmowy z Jakubem Kozłem w sprawie terenów pod budowę kościoła, a także pozostawał do śmierci (październik 1900r.) w składzie rady szkolnej powiatowej, jako pomysłodawca powstania szkoły w Buczkowicach.  Kolejną osobą, zasiadającą we władzach gminy, którą należy wymienić był wójt Walenty Kubica (spod numeru 23). Dom, w którym mieszkał, mieścił się przy dzisiejszej ulicy Wierzbowej. W późniejszym okresie miejsce to zyskało określenie „u Jeleśnianki”. Jest ono znane starszym mieszkańcom wsi. Sprawowanie funkcji przez Walentego Kubicę wynika z kroniki szkoły. Tam znajdujemy zapis o następującej treści: „Budynek szkolny ukończony został z końcem sierpnia 1902 i w dniu 1.września b.r. rozpoczęto w nim naukę szkolną a dnia 14 września dokonano poświęcenia wobec podpisanych”. Pod tym zapisem widnieją podpisy uczestników uroczystości, a wśród nich na pierwszym miejscu pośród miejscowych „Walenty Kubica- woit”.  Początek kadencji Walentego Kubicy przypadł na sierpień 1901 roku, kiedy to „… odbyły się wybory do rady gminej i tak został wybrany nacelnikem gminy Walenty Kubica N 23” (pisownia, jak w oryginale ). Taki zapis znajdujemy w „Historyi początków Kościoła w Buczkowicach na stronach 11 i 12 [4].
            Po Walentym Kubicy funkcję wójta gminy na lata 1906-1912 objął dr Franciszek Miodoński. Taki przedział czasu mógłby wchodzić w rachubę, gdy wziąć pod uwagę sześcioletnie kadencje władz gminnych. Początek kadencji doktora Miodońskiego wynika z zapisów odnoszących się do historii budowy kościoła w Buczkowicach. Z tego samego źródła dowiadujemy się, że doktor Miodoński został wybrany w wyborach do rady gminnej, które odbyły się właśnie w roku 1906.
            W latach 1912-1917 funkcję wójta najprawdopodobniej pełnił Józef Kubica (spod n-ru 30) z dzisiejszej ulicy Wójtowej. Na potwierdzenie tego faktu nie ma, jak dotychczas, dokumentów. Takie wiadomości potwierdza miejscowa tradycja. Na rzetelność tych informacji wskazuje inna okoliczność. Jest wiadome, że sekretarzem gminnym za kadencji  Józefa Kubicy był Stanisław Żydek, pełniący też od roku 1909 funkcje 
w buczkowickim Sokole, organista w naszym kościele. Ta okoliczność czyni kadencję Józefa Kubicy na funkcji wójta niemal pewną.
            Kadencja 1918-1922 Naczelnikiem gminy był Jakób Kubica[5]. Funkcję tę pełnił najprawdopodobniej do pierwszej połowy roku 1923.
            W okresie 1922-1934  Naczelnikiem Gminy był Jan Gluza[6] z dzisiejszej ulicy Spokojnej. Pierwsza część okresu (lata 1923-1929) sprawowania władzy przez Jana Gluzę jest bezsporna. Dowodzą tego faktu dość liczne dokumenty, podpisane przez naczelnika, jak np. potwierdzenie zameldowania dla potrzeb wojskowych, umowa dzierżawy gruntów na tzw. rynku (dziś boisko do piłki nożnej) z roku 1926, fotografie, dokumentujące działalność organizacji społecznych we wsi i inne. Pełnienie funkcji w następnej kadencji, tj. do roku 1934 jest również potwierdzone . Pełnienie przez Jana Gluzę funkcji Naczelnika Gminy w tym czasie wynika z pisma noszącego datę 8. lutego 1934 r. a skierowanego do Gminy Bystra. Dotyczyło ono  przeniesienia się z Bystrej do Buczkowic rodziny Alojzego Siudy. O podjętej przez Radę Gminy Buczkowice uchwale w tej sprawie i przyjęciu tej rodziny do grona mieszkańców Buczkowic  powiadomił wspomnianym pismem podpisany pod nim jako Naczelnik Gminy, Jan Gluza. Pod pismem została zamieszczona pieczęć Urzędu Gminy Buczkowice używana w czasie sprawowania tej funkcji przez tego Naczelnika. Dokument ten ostatecznie rozstrzyga wcześniej istniejące wątpliwości co do czasu i charakteru funkcji wypełnianej przez Gluzę.
            W roku 1935 w następstwie uchwalenia ustawy z 23.marca 1933r[7]. wprowadzona została kolejna reforma podziału administracyjnego kraju. Zostały utworzone m.in. tak zwane gminy zbiorowe, które skupiały szereg dawnych gmin. 
Najwyższym organem- uchwałodawczym tej nowej gminy była Rada Gminna. Bieżącym zarządzaniem sprawami gminnymi zajmował się Zarząd Gminy, złożony z wójta, podwójciego[1]. oraz 2-3 tzw. ławników Gminy. Rada Gminy składała się z wybieranych w głosowaniu powszechnym radnych w liczbie od 12-20 osób , zależnie od liczebności mieszkańców danej gminy. Buczkowice mocą postanowień wymienionej ustawy z 1933r. stały się częścią gminy zbiorowej Wilkowice-Bystra z siedzibą w Wilkowicach. Na jej czele stanął wójt, wywodzący się z kręgów legionowych – kpt. Wiktor Goworek. Jego zastępcą, czyli tak zwanym podwójcim był w późnych latach trzydziestych Józef Jano, mieszkaniec Buczkowic.
Ta struktura administracji państwowo – samorządowej, nazywanej też administracją zespoloną trwała do wybuchu drugiej wojny światowej. Reforma oznaczała utratę samodzielności przez wszystkie dotychczasowe gminy. Każda wieś, wchodząca w skład gminy zbiorowej stanowiła Gromadę Wiejską,[2] której organem uchwałodawczym (stanowiącym) była Rada Gromadzka lub zebranie gromadzkie. Wykonawcą postanowień tego gremium był sołtys, któremu pomocą służył podsołtys. Warto wspomnieć, że w skład tej samej gminy zbiorowej wchodziły m.in. Rybarzowice, Godziszka Wilkowice, Bystra Krakowska oraz Szczyrk. Meszna nie była wsią posiadającą odrębne władze samorządowe. Występowała jako wieś, wchodząca w skład gminy Bystra Krakowska. Podobnie sprawy miały się z Kalną, która tworzyła jedną gminę wiejską z Godziszką. Dlatego obie te wsie pominięte były w wykazie gromad tworzących gminę zbiorową.
            W okresie okupacji hitlerowskiej administracja samorządowa została podporządkowana przepisom tzw. Niemieckiej Ordynacji Gminnej wydanej 21.grudnia 1939 r. Ta zasada dotyczyła terenów Polski włączonych do Rzeszy. A zatem również Buczkowic i wsi tworzących dzisiejszą gminę Buczkowice. 
U nas w funkcjonowaniu administracji gminnej dają się wyodrębnić w tym czasie dwa okresy.
W pierwszym, czyli bezpośrednio po wkroczeniu Niemców, w Buczkowicach ustanowiony został komisaryczny urząd gminy i funkcja komisarza gminnego, który był odpowiednikiem burmistrza gminy. Komisarycznym Bürgemeistrem został Jan Knapek, sołtys gromady Buczkowice, wybrany na tę funkcje 12.września 1937r[3]. Bürgemeistrem został dlatego, że sam zgłosił się do jej wypełniania jako jedyny spośród funkcjonariuszy dawnej gminy zbiorowej Bystra Wilkowice, który wyraził gotowość współpracy z Niemcami. Tego rodzaju administracja miała charakter przejściowy.
            Już wczesną wiosną 1940r[4] Buczkowice zostały włączone do gminy Szczyrk, gdzie mieściły się władze tej jednostki administracyjnej. W Buczkowicach działała namiastka administracji gminnej na czele z Edwardem Ryszką – pracownikiem Fabryki Mebli Giętych Adolfa Wecha. Funkcje tej administracji zostały ograniczone do czynności o charakterze czysto technicznym (np. wydawania kartek żywnościowych, obsługi akcji wywozu na roboty przymusowe do Niemiec i temu podobnych).Taki stan rzeczy trwał do końca okupacji, czyli do 4.kwietnia 1945r. 
 Trzeba też dodać, że w okresie okupacji Buczkowice zostały włączone do Rzeszy, podobnie jak Rybarzowice, Godziszka, Kalna, Wilkowice i Szczyrk. Od strony wschodniej granica pomiędzy Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem (GG) pokrywała się z granicą Rybarzowic i Łodygowic. Tam też, na drodze prowadzącej do Łodygowic i dalej do Żywca, ustawione były niemieckie posterunki kontrolne, nadzorujące ruch pomiędzy obiema strefami.
            Jednocześnie władze okupacyjne doprowadziły do połączenia Bielska i Białej w jeden organizm miejski. Konsekwencją tej zmiany w podziale administracyjnym, jaki istniał przed wybuchem wojny było zniesienie odrębnych powiatów bielskiego i bialskiego w ich historycznie ukształtowanym obrysie. Wraz z tą zmianą Buczkowice stały się częścią powiatu bielskiego- Kreis Bielitz). Stało się to na mocy dekretu 
z 26.października 1939r. Na czele niemieckiej administracji szczebla powiatowego w Bielsku stał landrat Siegfried Schmidt. Zmiana podziału administracyjnego naszego regionu, o której wspomniano oznaczała również włączenie całego powiatu bielskiego, a w tym Buczkowic i miejscowości sąsiednich (Rybarzowic, Godziszki, Kalnej i Szczyrku), do tak zwanej rejencji katowickiej. Rejencja była odpowiednikiem polskiego województwa.
            Zmiany, które wprowadził okupant dla Buczkowic i gmin wchodzących w skład zniesionego powiatu bialskiego oznaczały zerwanie więzów z Krakowem, jako metropolią wojewódzką i przeorientowanie ich na kierunek śląski. To było jedno z podstawowych działań, które w świadomości ludzi miało wytworzyć poczucie nowego ładu. Drugim elementem zacierania wszystkiego, co łączyło się z Polską, było wprowadzenie nowych, niemieckich nazw miejscowości.
            Buczkowice w okresie okupacji nosiły różne nazwy. Od Buczkowitz, poprzez Buckowitz, aż wreszcie ostatecznie upowszechniona została nazwa Butschkowitz. Podobne zmiany dotyczyły nazw miejscowości sąsiednich: Szczyrk to Schirk, Rybarzowice to Fischensdorf, Wilkowice-Wolfsdorf . Wyzwolenie Bielska i Białej spod okupacji niemieckiej nastąpiło 12.lutego 1945r. po ciężkich walkach ulicznych, będących następstwem decyzji władz niemieckich o uczynieniu z obu miast swoistego rodzaju twierdz. Okupanci świadomi byli znaczenia tych ośrodków miejskich dla dalszego rozwoju sytuacji na froncie w tym rejonie oraz dla losów ostrawskiego ośrodka przemysłowego. W tym samym czasie wyzwolone zostały miejscowości okalające oba miasta, w tym położone na południe od nich.
 Buczkowice w zasadniczej swojej części znalazły się jednak poza strefą wyzwoloną. Jedynym skrawkiem wsi, który został z Niemców w tym czasie oczyszczony, był rejon Jamy.
           Organizatorzy powojennej polskiej administracji publicznej, a także przywódcy struktur politycznych, głównie PPR, doprowadzili do oddzielenia Bielska od Białej. Biała stała się, jak przed wojną, siedzibą starostwa bialskiego. Starostą bialskim został mianowany 
Bogusław Chojnacki, major, związany w czasie okupacji z obwodem miechowskim Armii Ludowej. Równocześnie z wyodrębnieniem miast powiatowych, utworzony został powiat bialski, obejmujący gminy, wchodzące w jego skład przed wybuchem wojny. Powiat ten został włączony do województwa krakowskiego. Warto wspomnieć, że z utworzeniem powiatu bialskiego związane było powołanie Powiatowej Rady Narodowej. Jednym z zastępców przewodniczącego tej rady został Władysław Wrona z Buczkowic.
            Cechą charakterystyczną tego okresu były rady narodowe których członkowie (radni) byli w pierwszym okresie mianowani. Ewolucji ulegała również rola rad narodowych, które zatracały swój samorządowy charakter, stając się w coraz większym stopniu organami władzy państwowej. Z czasem ten ostatni element stał się jedynym atrybutem tych gremiów. 
 Na szczeblu gmin, podobnie jak w odniesieniu do powiatów, przywrócono przedwojenny podział administracyjny. Zostały reaktywowane gminy zbiorowe. Buczkowice zostały częścią gminy zbiorowej Bystra- Wilkowice.
Na czele gminy zbiorowej stanął w tym czasie Alojzy Imielski, któremu powierzono funkcję przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej. Pracami rady kierował organ kolegialny nazwany Prezydium Gminnej Rady Narodowej. Przewodniczący Prezydium był jednocześnie zwierzchnikiem pracowników urzędu gminnego. Kolejnym przewodniczącym Prezydium GRN w Bystrej-Wilkowicach był Wojciech Loranc, działający w czasie wojny (od 1943r.) w konspiracyjnej komórce Polskiej Partii Robotniczej w Bystrej.
            Poszczególne wsi wchodzące w skład gminy zbiorowej uzyskały status tzw. gromad. Tak więc Buczkowice stały się Gromadą Buczkowice. 
Cechą gromad w ówczesnym systemie rad narodowych było to, że nie posiadały one wyodrębnionych organów władzy uchwałodawczej i wykonawczej, obejmujących swym władztwem tylko teren gromady. Faktyczne władztwo ulokowane było poza terenem gromady. Wykonywane ono było przez radnych, reprezentujących gromadę, którzy zasiadali w Gminnej Radzie Narodowej (GRN) w Wilkowicach. W gromadach znaczącą rolę odgrywali sołtysi. Pierwszym po wojnie sołtysem w naszej wsi został mianowany Józef Waluś. Po nim, w I połowie roku 1947, po objęciu przez Walusia funkcji dyrektora Zakładu Mebli Giętych, sołtysem został Andrzej Urbański, który powrócił z przymusowych robót w Niemczech. Trzecim z kolei był Jan Górny z dzisiejszej ulicy Jama; zaś czwartym, Jan Adamus z dzisiejszej ulicy Łagodnej, który tę funkcję pełnił w dobie dość gruntownych przekształceń podziału administracyjnego kraju, w tym i w naszym regionie. Działo się to na przełomie lat 1953/1954.
            Nie odnosząc się do racjonalności kolejnych zmian w podziale administracyjnym trzeba podkreślić, że powrót do koncepcji odrębnych powiatów i gmin zbiorowych tak, jak to miało miejsce w czasach przedwojennych, miał na celu całkowite zatarcie skutków decyzji władz okupacyjnych. Przez zdecydowaną część ludności zostało to dobrze przyjęte, odbierane jako przywracanie Polski. Wśród pewnej części mieszkańców tak Białej, jak powiatu, niezrozumiałe było jednak sięganie, dla obsady stanowisk w powiecie, po kadry spoza regionu. 
 Taki stan w podziale administracyjnym trwał do grudnia 1950r., kiedy to na mocy ustawy z 30. grudnia 1950 roku zostały połączone miasta Bielsko i Biała w jeden organizm miejski pod nazwą Bielsko-Biała. Dla Buczkowic ta ustawa przyniosła taką zmianę, że cała gmina Wilkowice-Bystra została włączona do powiatu bielskiego. To oznaczało również włączenie naszej gminy zbiorowej do województwa katowickiego. Po kolejnych czterech latach, 1.stycznia 1955r., zostały powołane do życia tzw. gromadzkie rady narodowe jako „organy jednolitej władzy państwowej”. W następstwie decyzji władz centralnych (Rady Państwa i Rady Ministrów), Wojewódzka Rada Narodowa (WRN) w Katowicach uchwałą z 5.października 1954r. dokonała podziału powiatów (w tym powiatu bielskiego) na gromady. Gminy zbiorowe i gminne rady narodowe przestały istnieć.
            Na podstawie wspomnianej uchwały WRN Buczkowice uzyskały status samodzielnej gromady z Gromadzką Rad Narodową jako terenowym organem władzy państwowej. Na czele tej Rady stanął Józef Waluś, pełniący przedtem funkcję dyrektora Fabryki Mebli Giętych (d. Wecha). Status samodzielnych gromad uzyskały Rybarzowice z Michałem Frydlem, jako przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej oraz Godziszka (z Kalną) z Józefem Janicą, jako przewodniczącym GRN. Charakterystyczną cechą tej struktury administracyjnej było to, że pracami rady kierował organ kolegialny zwany prezydium rady, pod kierownictwem przewodniczącego, wybieranego przez radnych. Ten sam przewodniczący prowadził obrady rady oraz był przełożonym gromadzkiego aparatu urzędniczego. Te ostatnie czynności wykonywał przy pomocy sekretarza gromadzkiej rady narodowej. Urzędnicy wykonywali postanowienia uchwał rady narodowej oraz zadania administracji państwowej. Z
 racji roli, jaką pełnili sekretarze gromadzkich rad narodowych należy wspomnieć, że w Buczkowicach tę funkcję pełniła Maria Huczek, późniejsza przewodnicząca Prezydium GRN w Buczkowicach, w Rybarzowicach była to Anastazja Janica, a w Godziszce Janina Wrona (po zamęściu).
Określeniem wspólnym dla organów władzy i aparatu administracyjnego(urzędu) było określenie Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Buczkowicach”. 
W kolejnych kadencjach funkcję przewodniczących Gromadzkiej Rady Narodowej w Buczkowicach sprawowali:
            Maria Huczek lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku

            Michał Wrona, koniec lat sześćdziesiątych- do 31.grudnia 1972r.
Rok 1973 stał się rokiem przełomowym jeśli chodzi o charakter administracji na szczeblu wsi i miast. Z dniem 1.stycznia 1973r. zostały utworzone gminy samorządowe Na ich czele stanęli naczelnicy gmin, mianowani przez właściwych wojewodów. Etapem przejściowym pomiędzy funkcjonowaniem gromad, a czasem gmin był okres działania pełnomocnika do spraw tworzenia gmin, powoływanego przez przewodniczącego właściwego prezydium wojewódzkiej rady narodowej. Urząd ten w województwie katowickim pełnił w tym czasie Jerzy Ziętek. 
Pełnomocnikiem dla utworzenia gminy Buczkowice został Michał Wrona, przewodniczący GRN w Buczkowicach, zaś jego współpracownikiem została Anastazja Janica, sekretarz GRN z Rybarzowic.
Gmina Buczkowice została utworzona na podstawie uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach (Uchwała Nr XX/99/72 z 6. grudnia 1972r.) Gmina z jej nowymi zadaniami obejmowała b. gromady Rybarzowice, Godziszka oraz Buczkowice. Gmina Buczkowice została utworzona z połączenia gromad Rybarzowice, Godziszka i Buczkowice. Naczelnikiem nowo utworzonej gminy został mianowany Michał Wrona, zaś sekretarzem została Anastazja Janica. Siedzibą władz zostały Buczkowice, które dzięki dogodnemu położeniu, liczbie ludności oraz wzniesionemu przy udziale czynu społecznego Domowi Ludowemu, dysponowały właściwym obiektem. Warto przypomnieć, że inicjatorem i prowadzącą budowę była w latach sześćdziesiątych przewodnicząca prezydium GRN w Buczkowicach Maria Huczek. Społecznym komitetem budowy kierował Rudolf Paluch z dzisiejszej ul. Wierzbowej.
            Organem tzw. stanowiącym stała się Rada Gminy, której skład był ustalany w drodze wyborów powszechnych.             Równocześnie ze zmianami na szczeblu gmin, zmiany następowały w powiecie. W miejsce przewodniczącego prezydium powiatowej rady narodowej został powołany Naczelnik Powiatu, zaś urząd zajmujący się wykonywaniem uchwał powiatowej rady narodowej oraz ustaw, zapewniający rozstrzyganie spraw mieszkańców, został nazwany „Urzędem Powiatowym”. Pierwszym Naczelnikiem Powiatu działającym na nowych zasadach został Bolesław Blachura. Jego zastępcami zaś Michał Turno, i Stanisław Frosztęga, a od kwietnia 1975r. Józef Stec. Zmiany nastąpiły również na szczeblu wojewódzkim, gdzie ustanowiono urząd Wojewody Katowickiego. Aparat urzędniczy został skupiony w Urzędzie Wojewódzkim.
 1. czerwca 1975r. nastąpiła kolejna reforma podziału administracyjnego kraju.Z tym dniem powstało województwo bielskie, obejmujące na wschodzie gminy od Kalwarii Zebrzydowskiej (a ściślej Brodów), poprzez Zawoję i Suchą Beskidzką na południu, Istebną i Cieszyn na zachodzie, aż po miasto Oświęcim i gminy go okalające. Siedzibą władz wojewódzkich zostało Bielsko-Biała. Pierwszym Wojewodą Bielskim został Józef Łabudek, zaś wice wojewodami: Jan Wałach, Antoni Urbaniec i Edward Paszka. 
Buczkowice stały się częścią województwa bielskiego.
Łatwo zauważyć, że tereny   województwa bielskiego były bardzo zróżnicowane i to pod wieloma względami. obejmowało ono bowiem  bardzo zapóźnion tereny powiatu suskiego i wadowickiego, po charakteryzujące się przyzwoitym poziomem rozwoju tereny cieszyńskiego i bielskiego. Niezrozumiałe było niewłączenie w granice województwa bielskiego Czechowic –Dziedzic, które w zamysłach władz dawnego powiatu bielskiego miały szanse na utworzenie jednej aglomeracji miejskiej i przemysłowej z Bielskiem –Białą. Wspominam o tym wielkim zróżnicowaniu poziomie rozwoju poszczególnych rejonów województwa, bowiem zamierzaniem jego władz było doprowadzenie do harmonijnego rozwoju całości nowego organizmu. To musiało oznaczać skierowanie większej ilości środków materialnych na tereny zwłaszcza pokrakowskie. Miało to znaczenie dla tempa rozwoju byłych powiatów cieszyńskiego i bielskiego, w tym Buczkowic. 
Pociągnięciem, które wzbudziło w Buczkowicach wiele emocji było utworzenie miasta i gminy Szczyrk. Była to jednostka administracyjna, którą tworzyło miasto Szczyrk i gmina Buczkowice. Z punktu widzenia doktryny prawa administracyjnego, istotą tego zabiegu było utworzenie dla obu jednostek wspólnej rady, czyli organu przedstawicielskiego. Utworzenie takiego organu uzyskało formalną zgodę obu rad na dokonanie fuzji. Zgoda ta była warunkiem utworzenia Miasta i Gminy Szczyrk. Zgoda formalna wprawdzie była, jednak wiele okoliczności świadczy o tym, ze była ona wspomagana argumentami natury pozamerytorycznej, politycznymi.
            Miasto i gmina Szczyrk powstało 1 października 1976r.
Naczelnikiem nowej jednostki został Bolesław Węgrzynkiewicz, zaś jego zastępcą Michał Wrona. Obaj pełnili funkcje naczelników swoich jednostek przed utworzeniem miasta i gminy. 
W następstwie głębokich sporów, do których doszło wewnątrz Rady Miasta i Gminy, jak i pomiędzy społecznościami obu jednostek, po dość burzliwych dyskusjach również na szczeblu krajowym i w środkach masowego przekazu, na szeregu spotkaniach z mieszkańcami, doszło do rozdzielenia obu organizmów. Powróciła samodzielna gmina Buczkowice i samodzielne miasto Szczyrk. Dokonano też podziału Rady Narodowej miasta i Gminy na Radę Gminy Buczkowice i Radę Miasta Szczyrk. Powołane zostały do życia dwa odrębne urzędy: Urząd Gminy Buczkowice i Urząd Miasta Szczyrk. Zdecydowała o tym Wojewódzka Rada Narodowa w Bielsku-Białej, na czele której stał wówczas Jan Knycz z Oświęcimia. Wydarzeniem o zasadniczym znaczeniu dla podjęcia decyzji o podziale miasta i gminy Szczyrk miała sesja Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bielsku-Białej, na której wypowiadali się m.in. przedstawiciele. Szczyrku-Józef Kurowski, pełniący wtedy funkcje radnego wojewódzkiego oraz Władysław Szewczyk, wówczas wiceprzewodniczący Rady Narodowej Miasta i Gminy Szczyrk, mieszkaniec Buczkowic. Wypowiedź Szewczyka, zawierająca proste, rzeczowe argumenty, zdecydowanie przechyliła szalę rozważań ku zwolennikom podziału jednostki. Podjęta została uchwała Wojewódzkiej Rady Narodowej w sprawie pozytywnej opinii na temat rozdziału miasta i gminy.
            Powrót do samodzielności obu jednostek nastąpił z dniem 1. kwietnia 1991r. 
Przewodniczącym Rady Gminy Buczkowice został Władysław Szewczyk, a Naczelnikiem Gminy został Józef Caputa.
            Z czysto kronikarskiego obowiązku trzeba dodać że wskazanie Buczkowic na siedzibę władz gminy nie przeszło bez kłopotów. Ich przyczyną było stanowisko jednego z przedstawicieli Rybarzowic, który zgłosił formalny wniosek, by to Rybarzowice były siedzibą władz odłączanej od Szczyrku gminy. Pomijając sensowność takiego wniosku trzeba dodać, że w znacznym stopniu o siedzibie gminy zdecydowały warunki lokalowe, które w Buczkowicach zostały stworzone poprzez wcześniejszą rozbudowę b. domu ludowego. Ta rozbudowa została podjęta i znacząco zaawansowana przez Radę Sołecką Buczkowic, której przewodniczył wówczas Józef Stec. 
Należy dodać, że ta budowa okupiona została przez wieś Buczkowice zahamowaniem wszystkich innych ważnych zadań, zwłaszcza w dziedzinie gospodarki komunalnej. Intencją podjęcia się tego zadania było stworzenie w Buczkowicach przede wszystkim centrum usługowo-kulturalnego, służącego Buczkowicom. Rozwój sytuacji we wzajemnych stosunkach ze Szczyrkiem sprawił, że obiekt musiał przejąć nową, nieprzewidywaną wcześniej funkcję – siedziby Urzędu Gminy.
            Czas po dokonaniu secesji gminy i miasta był dla Buczkowic bardzo owocny, jeśli brać pod uwagę wielość i rozmiary podejmowanych zadań inwestycyjnych. Warto też stwierdzić, że dzięki zwartości mieszkańców Buczkowic w okresie trwania miasta i gminy, zaistniały we wsi korzystne zmiany zwłaszcza w zakresie uszlachetnienia nawierzchni dróg, gazyfikacji, remontów budynków użyteczności publicznej.  
Dla Buczkowic nie był to więc czas stracony.


[1] Podwójci  to zastępca wójta.
[2] Gromady o niewielkiej liczbie mieszkańców mogły się łączyć i tworzyć jeden organizm-Gromadę Wiejska
[3]Fakt wyboru Jana Knapka na sołtysa potwierdza niezbicie protokół z przeprowadzonych wyborów. Kontrkandydatem Knapka w wyborach był wcześniejszy naczelnik gminy Buczkowice Jan Gluza, który wybrany nie został. Nie jest zatem prawdziwe stwierdzenie zawarte w „Dziejach parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Buczkowicach” autorstwa B. Foryś, jakoby funkcję sołtysa do roku 1935 pełnił Jan Sanetra, a nastepnie „…od roku 1936 Antoni Gluza (ten ostatni piastował ten urząd przez dłuższy czas)”. Jan Sanetra pełnił funkcje do września 1937, a po nim nastał Jan Knapek, którego wojna zastała na tej funkcji. Antoni Gluza nigdy sołtysem w Buczkowicach nie był.
[4] O takim rozwoju sytuacji świadczą relacje nieżyjącego Jana Cierniaka, który w maju 1940 r. pracował w grupie budowlanej przy usuwaniu skutków powodzi w Mesznej. Wtedy grupę „budowlańców” podporządkowano Urzędowi Gminy w Szczyrku, jako właściwemu dla jej prowadzenia. 


[1] Asesor (z łac. assessor) pomocnik sędziego, asystent. Przysiężny to człowiek obdarzony zaufaniem, umiejący rozstrzygać sprawy. Przysiężny w składzie Zwierzchności Gminnej to osoba o całkiem innych uprawnieniach, aniżeli przysiężny biorący udział w rozstrzyganiu sporów serwitutowych. Funkcja w Zwierzchności nawiązywała do statusu przysiężnego w gromadzie pasterskiej – wałaskiej.
[2] Pod pojęciem „Wydział Powiatowy” należy rozumieć aparat urzędniczy. Odnosząc tę nazwę do bliższych nam czasów i struktur Wydział Powiatowy można nazwać Urzędem Powiatowym
[3] Księga zmarłych parafii Buczkowice za rok 1913, poz. 27. Józef Gluza urodził się ok. 1840 roku. W czasie podejmowania budowy kościoła liczył ok 58 lat. Moim zdaniem, jest to wiek, który przemawiał za powierzeniem mu funkcji naczelnika. Na dodatek, wśród starszych mieszkańców Buczkowic powszechne było określenie tej rodziny mianem „od starego wójta”. Choć jest to określenie niedokładne, jednak świadczy o pełnieniu ważnej w gminie funkcji. Jego syn Jan w okresie późniejszym był przez szereg lat naczelnikiem gminy, prawdopodobnie aż do roku 1934.Por. przypis 17.
[4] Różnicę w nazewnictwie funkcji pełnionych przez Walentego Kubicę przypisać należy błędowi kronikarza budowy kościoła. Walenty Kubica własnoręcznie w kronice szkoły zapisał swoją funkcję. Był to „woit”
[5] Fakt ten potwierdzony jest na „Poświadczeniu” oraz „Legitymacji” ,wydanej dla Wincentego Janicy spod nru 280 („u Jadwisi, ul. Grunwaldzka -budynek nie istnieje)Dokument pochodzi z 3. 10 1921 i jest podpisany przez Jakóba Kubicę. Dokument wydany był dla celów podjęcia nauki stolarstwa.
[6] Fakt pełnienie funkcji w sierpniu 1923 przez Jana Gluzę s. Józefa wynika, ze „Świadectwa nauki- Lehrzeugnis”z 11. sierpnia 1923 Świadectwo potwierdza zakończenie nauki stolarstwa przez Wincentego Janicę w zakładzie Antoniego Cierniaka(nr 107). Pełnienie wójtowskiej funkcji w roku 1931 wynika z „Dowodu osobistego” wydanego 11. czerwca 1931 Wincentemu Janicy przez Urząd gminny w Buczkowicach (L.719) Dokument podpisany jest przez Jana Gluzę., jako Naczelnika gminy.(Oryginał w moim posiadaniu).
[7] Okres pomiędzy data uchwalenia ustawy , a czasem jej wejścia w życie to tzw. vacatio legis, czas przejściowy


[1] Kubica F.:Wykaz powinności poddanych folwarku Rybarzowic i Buczkowicz XVIII w. Kalendarz Besk.r. 1975 str.85
[2] HuczekL.: Dzieje Łodygowic i ich okolic, str. 51
[3] Por. przypis 2 do tego rozdziału.
[4] Rechowicz H.: Bielsko-Biała Zarys rozwoju miasta i powiatu, str. 636
[5] Henryk Rechowicz, pisze, że Buczkowice miały wybieralnego sołtysa. Nie określa jednak w jakim czasie to miało miejsce .Można jedynie domniemywać, że chodzi o II połowę wieku XIX. (Bielsko-Biała Zarys rozwoju miasta i powiatu…str. 636) Nie wydaje się jednak, by chodziło o sołtysa. Raczej był to wójt, ew. naczelnik gminy
[6] O wyodrębnieniu takich wsi mowa jest jeszcze w 26 marca roku 1908, w piśmie Wydziału Powiatowego w Białej (L 1134 skierowanym „Do wszystkich Zwierzchności gminnych i Obszarów dworskich w powiecie” Pismo, które wpłynęło do Urzędu gminnego w Buczkowicach 17. kwietnia 1908 r. (l. 326)dotyczyło zwierząt reprodukcyjnych i ich rejestracji. W piśmie tym występuje Kalna, ale w kontekście posiadłości przynależnych do obszaru dworskiego, a nie wyodrębnionej gminy. Pismo w moim posiadaniu. 


[1] Zdzisław Dzikowski w art. „Jan Siwiec-prekursor ruchu ludowego Galicji”, Karta Groni 1989 Nr XIV, str. 247 wskazuje, że w użytkowaniu chłopstwa znajdowało się 9,5% lasów. Ten sam autor wskazuje, że spory serwitutowe rozpatrywane były przez sądy państwowe.
Podany w tekście wskaźnik 0,7% przytoczony został za Stefanem Kieniewiczem ze zbiorowego opracowania Galicja w dobie autonomicznej 1850-1914, Wybór tekstów, Wrocław Zakład im. Ossolińskich 1952 r. Wskaźnik 9,5% udziału lasów pozostających po uwłaszczeniu w rękach chłopów występuje w art. Władysława Rapackiego „Ludność Galicji” Lwów, 1874 na str.110-113 W tym zbiorze prof. Kieniewicz stwierdza, że spory w sprawie serwitutów rozstrzygane były nie w trybie sądowym, lecz w trybie administracyjnym. Podaje przy tym źródła, uzasadniające takie stwierdzenie W nin. opracowaniu opieram się na ocenach prof. Stefana Kieniewicza choć nieznana jest baza badawcza dla każdego z tych wskaźników. Z punktu widzenia sytuacji ogólnej w zakresie serwitutów dokładna wielkość wskaźnika nie jest najistotniejsza. Ważne jest potwierdzenie wielkich dysproporcji pomiędzy dworami a chłopstwem w zakresie własności lasów.
[2] Tu znów mamy do czynienia z określeniem „przysiężny”. Jednak tym razem przysiężny, to członek zespołu rozpatrującego spory serwitutowe.
[3] Foryś  B. : U stóp Skrzycznego, str.45.
[4] Wniosek do Sądu w Białej Zbiory rodzinne mieszkanki Godziszki, Kopia w posiadaniu autora.



[1] Dominia w znaczeniu jednostki podziału administracyjnego tylko nazwą są identyczne z pojęciem dominium, jako określenia dóbr, majątku. Wprawdzie często dominium (to administracyjnie rozumiane) pokrywało się z granicami majątków, ale nie było to bezwzględnie obowiązującą regułą  Buczkowice przed rokiem 1848 było częścią dominium administracyjnego, którego granice pokrywały się z granicami dóbr łodygowickich.

[2] Mencel T.:Galicja Zachodnia 1795-1809  str…

[3] Kubica F.:Wykaz powinności poddanych Folwarku Rybarzowic i Buczkowic z XVIII w., Kal. Besk.1975, str.85 i nast.

[4] Dane te wynikają z testamentu spisanego 8 lub 9 stycznia 1845 r. przez Józefa Gluzę w obecności wójta i przysiężnego oraz dwóch świadków. Testament podpisał niejaki Maciey Huczek. Z tego faktu można wnosić, że wspomniany Huczek był w tym czasie pisarzem gromadzkim.