Alojzy Stec

Alojzy  Stec  ur. 5 lutego 1909 r. w Buczkowicach

Syn Józefa i Franciszki z d. Wrona

Zginął w obozie koncentracyjnym Mittelbau-Dora
prawdopodobnie w kwietniu 1945 r. Nr obozowy 109392

 

Alojzy Stec

Alojzy Stec

Alojzy był bratem Józefa, którego biogram przedstawiliśmy w odrębnym fragmencie zbioru. Wszystkie zatem informacje, które dotyczyły warunków panujących w domu rodzinnym, a wskazane we fragmencie dotyczącym Józefa Steca odnoszą się również do Alojzego. Niewiele wiadomości zachowało się z czasów Jego wczesnej młodości. W rodzinnych wspomnieniach zwracano uwagę na to, że pracował na tartaku Kubiców „u Francka”, który istnieje dotychczas. Zajmował się również pracą w polu

Franciszka Stec-matka Alojzego

Franciszka Stec-matka Alojzego

koniem, który był w gospodarstwie. Można domniemywać, że  zarobkowo pracował raczej doraźnie. W każdym razie nie zachowały się żadne dokumenty, które potwierdzałyby inne stałe zatrudnienie przed 1937 rokiem. Pierwszym dokumentem, świadczącym o stałej pracy jest legitymacja pracownicza Nr 757 wydana przez Walcownię Metali „Dziedzice” 7. grudnia 1937. Ważność legitymacji została przedłużona do 31. grudnia 1939 .Legitymacja ta to jeden z trzech zachowanych dokumentów pochodzących wprost od Alojzego  lub dotyczących jego osoby. Drugim dokumentem jest pokwitowanie pobrania 20.zł za usługę przewozu do szpitala wystawione 14. 10 1939 r. przez Ratownicze Pogotowie Ratunkowe PCK  w Bielsku. Powodów hospitalizowania (?), czy udzielenia porady nie znamy.
Kolejnym i ostatnim dokumentem sporządzonym własnoręcznie przez Alojzego jest karta pocztowa z 30 [października] 1944 r. w czasie pobytu w więzieniu w Bielsku, adresowana do żony Elżbiety. Trudna do odczytania treść jest rutynowa : pozdrowienia dla żony i dzieci oraz prośba o przesłanie bielizny i mydła. Karty tej nie przedstawiamy, bowiem nie nadaje się ona do odtworzenia
Z relacji Marii Huczek (córki Józefa Steca) wynika, że Alojzy Stec zatrudniony był w firmie Anker Werke, w której działała grupa politycznie zaangażowanych  ludzi, którzy mieli wyraźnie lewicowe zapatrywania. Podobieństwo poglądów tych ludzi z zapatrywaniami Józefa Steca sprawiło, że Alojzy  skontaktował swych znajomych z bratem. Stało się to łatwiejsze ze względu na likwidację papierni Niemojewskiego, w której pracował Józef Stec i zajęcie obiektów po tym przedsiębiorstwie przez firmę Anker Werke z Bilefeld. Ta zmiana sprawiła, że kontakty ludzi zaangażowanych politycznie były w znacznym stopniu  ułatwione.
Nie mamy bezpośrednich dowodów na to, by uznać, że Alojzy Stec był zaangażowany bezpośrednio w działalność grup PPR w Buczkowicach i Łodygowicach, jak Jego brat Józef. Jednak nie ma wątpliwości, że Alojzy był członkiem Polskiej Partii Robotniczej. Był w swej działalności pod wpływem brata Józefa, który wyróżniał się większą aktywnością w pracy politycznej i organizacyjnej. Przynależność Alojzego do PPR została potwierdzona przez Potwierdzili to dwaj świadkowie  w marcu 1950  roku.  Byli to: Stanisław Klimczak organizator akcji sabotażowych w przemyśle bielskim, współpracujący z Komitetem Okręgowy PPR w Katowicach. Po wojnie członek władz partyjnych w Bielsku, a także Alojzy Kegel,  jeden z organizatorów  strajków w firmie Bartelmusa w Bielsku                  Formalna przynależność do PPR tak Alojzego, jak Józefa Steców,       notowana jest od 1942 r., to znaczy od chwili pojawienia się partii w rejonie bielskim. Wcześniejsza działalność nie wynikała z członkostwa w  partii. Jej źródłem były lewicowe przekonania, które łączyły ludzi o podobnych poglądach w nieformalne grupy.
Do aresztowania Alojzego Steca  doszło  25 października 1944 roku. W tym dniu zatrzymano znaczną grupę lewicowych działaczy ruchu oporu, w tym brata Józefa i Wojciecha Moczka z Buczkowic. Więziony w Bielsku przez pełny miesiąc, bo do 25. listopada 1944, był podawany ciężkim przesłuchaniom. Po pięciu dniach po aresztowaniu, Alojzy przekazał żonie kartę pocztową, która jest jedynym   dokumentem z czasów pobytu w więzieniu.
25 listopada 1944 r. Alojzy i Józef Stecowie zostali przetransportowani do więzienia w Mysłowicach, które zyskało wcześniej miano tzw. obozu przejściowego

Więzienie w Mysłowicach obecnie

Więzienie w Mysłowicach obecnie

Przebywał. tu niespełna dwa miesiące, bo do 18 stycznia 1945 r. kiedy to wraz z grupą 300 więźniów został przetransportowany do obozu  Gross Rosen /Rogoźnica/, gdzie przez trzy tygodnie więźniowie pracowali w kamieniołomach. Potem zostali przetransportowani do obozu  Mittelbau Dora  w górach Harz w Turyngii.

Kamieniołom  Gross Rosen

Kamieniołom Gross Rosen

Relacje  związane z transportem do  tego obozu określanego również jako obóz Mittelbau/Nordhausen  które są szczątkowo przetrwały w rodzinnej tradycji i te, które pojawiły się oficjalnie w dokumentach różnią się. Tuż po wojnie przekazane były rodzinom Steców informacje, jakoby więźniowie trasę z Gross Rosen do obozu Dora odbywać mieli piechotą. Miał to być jeden z wielu marszów śmierci. Inna wersja, jak wspomniano zawarta w zeznaniach świadków, wskazuje na przetransportowanie więźniów np. koleją. Zważywszy cel, jakiemu mieli służyć więźniowie, a tym celem była praca  na rzecz produkcji pocisków rakietowych V1 i V2 i to w końcowej, decydującej , zdaniem Niemców fazie wojny, marsz śmierci był wykluczony. W rachubę wchodziło bowiem szybkie dostarczenie nowych sił do pracy. Więźniowie z Gross Rosen byli mniej wycieńczeni aniżeli dowożeni do Dory z KL Auschwitz, a więc teoretycznie sprawniejsi, silniejsi. Wysyłanie ich na trasę marszu śmierci nie było w interesie Niemców. Taki bieg wypadków związanych z transportem m.in. Alojzego Steca z Gross Rosen do Mittelbau-Dora potwierdza lista wywozowa sporządzona 11. lutego 1945 r. w Rogoźnicy ( Gross Rosen). Alojzy figuruje w niej pod pozycją 2797 jako ślusarz ( Schlosser). Z tej listy dowiadujemy się również  jaki numer obozowy nosił -109392. W Mittelbau został zarejestrowany jako „Politisch” (więzień polityczny) i Pole (Polak). W odróżnieniu od Józefa, jego brata, nie mamy bardziej szczegółowych informacji o losach Alojzego. Nie wiemy zatem, czy byli razem w podobozie Ellrich, czy też w różnych obozach. Każda teza o miejscu pracy jest więc tylko tezą której nie potwierdzają żadne dokumenty. Podobnie przedstawia się sprawa okoliczności śmierci i daty, w której nastąpiła. Tym samym nie ma żadnych danych gdzie i kiedy Alojzy zginął, choć taki zapewne był koniec jego obozowej męki. Wprawdzie świadkowie (Klimczak i Kegel) twierdzą, że zmarł  w połowie marca 1945 r. z głodu i wycieńczenia, ale sami nie byli naocznymi świadkami śmierci. Nie wskazali też innych osób, które mogłyby potwierdzić zgon.
Po Alojzym została żona Elżbieta oraz dwójka małych chłopców – Władysław, urodzony w roku 1939 r. oraz Józef ur. w 1942 r. W chwili śmierci ich ojca liczyli sobie odpowiednio około 6 lat i 3 lata. Po wojnie ich dalszym losem zajął się kolejny brat Alojzego Rudolf, który powrócił z niemieckiej niewoli, gdzie przebywał w powiecie Gemünden  jako jeniec po kampanii wrześniowej. Elżbieta i Rudolf zostali małżeństwem, a chłopcy pozyskali drugiego ojca.

                                                                                                   Józef Stec