Zebranie wiejskie to poważna sprawa

 

Nawiązując do wpisu dotyczącego okoliczności zwołania i przebiegu zebrania wiejskiego 20 maja 2013 r. przedstawiamy cyk artykułów, traktujących o najważniejszych, naszym zdaniem, aspektach funkcjonowania samorządu wiejskiego.  Od znajomości tych zagadnień, a także od tego, jak dostrzegać będziemy swoja rolę w życiu wiejskiej wspólnoty zależy w dużym stopniu jakość naszego życia  we wsi. Zapraszamy do lektury tych artykułów.

Józef Stec

Zebranie wiejskie to poważna sprawa.

            We wpisie na stronie internetowej, mówiącym o okolicznościach zwołania i przebiegu zebrania wiejskiego 2o maja 2013 r.  Czytelnik znajduje zapewne wiele  stwierdzeń, w których łatwo doszuka się sarkazmu, ironii. Mogą one być zrozumiane tak, jakbym starał się zdyskredytować te zgromadzenia mieszkańców lub pomniejszać ich znaczenie. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś postawił mi zarzut, iż staram się podważać rolę tego zgromadzenia w funkcjonowania wspólnoty samorządowej. Każdemu , kto doszedłby do takiego wniosku odpowiadam: Jest całkowicie inaczej.

Byłem i jestem jak najgorętszym zwolennikiem tych zebrań. Muszą one jednak być  należycie przygotowane i powinny poruszać istotne dla wspólnoty wiejskiej tematy . Jest jednak szereg, moim zdaniem podstawowych warunków, które muszą być spełnione by wyniki obrad mieszkańców mogły przynieść oczekiwane skutki.

            A oto te warunki:

1. Powinniśmy mieć świadomość tego, że wszyscy mieszkańcy wsi tworzą   wiejską wspólnotę samorządową,  której na imię Sołectwo. Samorząd to nie Wójt, to nie Sołtys, to nie Radny ani żadna inna pojedyncza osoba. To my wszyscy.

2. Powinniśmy wiedzieć, że wszyscy razem mamy dbać o zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców i że mamy prawo zajmować się wszystkimi sprawami publicznymi dotyczącymi mieszkańców jeśli nie zostały one zastrzeżone ustawami lub uchwałami Rady Gminy do tzw. właściwości innych podmiotów.

3. Powinniśmy też wiedzieć, że najważniejszym gremium , które może omawiać i precyzować oczekiwania mieszkańców w sferze gospodarczej i społecznej wsi jest zebranie wiejskie.

4.Winniśmy wiedzieć, że zebranie wiejskie jest tym forum, wobec którego zdają sprawę ze swej działalności: Sołtys , radni gminni, Rada Sołecka a także to, że zebranie wiejskie ma prawo odwołać z funkcji tak Sołtysa, jak Radę Sołecką jako całość, lub poszczególnych jej członków.

5. Winniśmy wiedzieć, że Wójt Gminy nie jest wobec wsi dobrotliwym lub surowym panującym, ale jest wybranym przez nas zarządzającym Gminą. Musi więc zająć stanowisko wobec uchwal zebrania wiejskiego i przedstawić go Sołtysowi w ściśle określonym czasie.

To tylko część z ważnych tematów, odnoszących się do całości Sołectwa oraz zebrania wiejskiego, które wymieniane są w Statucie Sołectwa-, akcie tzw. prawa miejscowego, obowiązującego w gminie na równi z przepisami ustaw.

            Jest zatem oczywiste, że szacunek dla, jak mówią prawnicy, instytucji zebrania wiejskiego, wymaga znajomości postanowień Statutu Sołectwa.

             To jednak nie wszystko. Osoba pełniąca funkcję organu Sołectwa, a więc Sołtys powinien wiedzieć, że stosowanie postanowień Statutu wtedy jest skuteczne, gdy wykorzystuje się je w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób. By tak się stało, niezbędne jest by posiadał wiedzę o tematyce pracy Rady Gminy, a także o priorytetach pracy  administracji gminnej. Sołtys powinien również wiedzieć o tym, że jest przede wszystkim przedstawicielem mieszkańców wobec władz Gminy, a nie urzędnikiem gminnym.

            W tym wszystkim ustawodawca i Rada Gminy umieściła jeszcze Radę Sołecką z jej uprawnieniami opiniodawczo-doradczymi, a więc dekoracyjnymi. Przynajmniej tak obecne władze gminy je rozumieją. To jest jednak dziedzina wymagająca , przynajmniej w Buczkowicach, odrębnego potraktowania i skomentowania.

            By pobudzić mieszkańców wsi do wiejskiej aktywności w społecznym życiu wsi, a w tym udziału w zebraniach wiejskich (a o spadku tej aktywności mówić należy coraz głośniej), trzeba, by zebrania wiejskie nie były przez ich organizatora traktowane jako dopust boży. Organizator zebrania wiejskiego musi je traktować jako swój podstawowy obowiązek, który pozwala na obywatelską rozmowę o sprawach wspólnych. Poza tym konieczne jest, by uchwały zebrania wiejskiego miały swój dalszy ciąg w działaniach władz gminnych. Dlatego są one (uchwały)  podejmowane, bo dotyczą spraw ważnych dla środowiska i po to, by problemy z nimi związane były rozwiązywane. Nie można oczekiwać tłumów na zebraniu wiejskim w sytuacji, gdy sprawy poruszone na poprzednim zebraniu pozostały nietknięte. Każda społeczność (wiejska nie jest wyjątkiem), reaguje na taki stan racjonalnie. Wielokrotne mówienie o tych samych sprawach uznaje, i słusznie, za stratę czasu. Ten jest w cenie.

            Za dużo w tym tekście słów: winniśmy, należy, trzeba. Zgadza się. Ale nie jest to przypadek. Artykuł powstał na podstawie złych doświadczeń, których jestem bezpośrednim świadkiem, a także uczestnikiem jako przewodniczący Rady Sołeckiej. Moim zdaniem, skala tych doświadczeń z jaką mamy do czynienia obecnie nie ma sobie równych na przestrzeni dziesiątków lat, w których jestem i byłem zaangażowany w sprawy Buczkowic. Chciałoby się powiedzieć, że mamy do czynienia z procesem kształtowania społeczeństwa anty obywatelskiego, zatomizowanego, obojętnego na sprawy wspólne. Widomym świadectwem tego procesu jest m.in. omijanie przez mieszkańców zebrań wiejskich. Przyczyną zaś tego zjawiska jest bezceremonialne ograniczanie wpływu mieszkańców na bieg gminnych i wiejskich spraw, instrumentalne traktowanie postanowień Statutu Sołectwa. W czym się to wyraża, w następnych artykułach.