„Nadejszła wiekopomna chwila…”

Pamiętacie te słowa wypowiadane przez jednego z bohaterów komedii „Sami swoi” w radiu polonijnym w Stanach Zjednoczonych? Zapewne tak, bo są one tak samo charakterystyczne dla tych bohaterów, jak słynne „Kargul! Podejdź do płota, jako i ja podchodzę!”. Oto rzeczywiście „nadejszła wiekopomna chwila” bo Stowarzyszenie Pamięci Armii Krajowej w Bielsku-Białej przy finansowym wsparciu Starostwa Powiatowego w Bielsku-Białej, innych urzędów administracji samorządowej oraz sponsorów prywatnych wydało album zatytułowany „Tylko odzyskać Ojczyznę pragniemy…”, a zawierający „Miejsca pamięci walk formacji Wojska Polskiego, polskich organizacji konspiracyjnych i martyrologii na terenie powiatu bielskiego lat 1939-1947” (tak w oryginale). Idea sama w sobie szczytna, gdyby zamiar zrealizowany był sumiennie, gdyby był to album zawierający wszystkie miejsca pamięci, które znajdują się na terenie powiatu bielskiego, zarówno te, ujęte w urzędowych kartach takich obiektów zdeponowanych w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, jak i tych wobec których administracja samorządowa pozostała obojętna i nie jest jej spieszno, by obiekty te w obowiązującym  trybie oficjalnie zaliczyć do Miejsc Pamięci Narodowej podlegających prawnej ochronie. O tym że jest inaczej, informuje we wstępie członek władz Stowarzyszenia-wydawcy albumu. Mówi on, że album zawiera „…wybór takich miejsc…”, a po resztę sięgnąć należy do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Po tych dobrych radach, które docierają do czytelnika dopiero po zakupieniu albumu jest oczywiste, że każdy, którego temat interesuje, wertuje książkę i szuka swojej miejscowości, w której istnieją takie miejsca. No i nadejszła wiekopomna chwila, bo natrafiłem na opis miejsc pamięci, które wybrano w Buczkowicach, jako godne zaprezentowania.
Natrafiłem i zaniemówiłem czytając opisy: grobu Józefa Habdasa, pomnika ofiar wojny, tablicy pamiątkowej poświęconej TSL-owi. Spieszę poinformować, że złożyłem w sprawie tej publikacji stanowczy protest, zarzucając autorowi i wydawcy, czyli Stowarzyszeniu Pamięci AK w Bielsku-Białej brak należytej rzetelności w opisywaniu działalności Habdasa, kłamstwa w opisie etapów powstawania i modernizacji pomnika buczkowian – ofiar wojny, a także kłamstwo w odniesieniu do tablicy poświęconej TSL-owi.
Protest ten został przesłany Stowarzyszeniu PAK w piątek 11. października 2013 r. Zażądałem wycofania z książki wskazanych w wystąpieniu protestacyjnym opisów i niedopuszczenie upowszechniania, za jej pośrednictwem, kłamliwych informacji o miejscach pamięci w Buczkowicach. Zarzuciłem autorowi i wydawcy albumu brak wiedzy o sprawach, które są publikowane z zamiarem służenia procesowi edukacyjnemu. W tym sformułowaniu kryje się zarzut promowania ignorancji i stronienia od historycznej prawdy. Wskazałem również, że Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Zagroda” rozprawi się publicznie z zawartymi w albumie kłamstwami, który został wydany przy znacznym finansowym wsparciu Starostwa Powiatowego (8.000,-zł) dwóch urzędów samorządowych i sponsorów prywatnych.
Kompromitująca zawartość opisów naszych, buczkowickich miejsc pamięci, tym bardziej zdumiewa, że za nimi stoją bogate w dokumenty i obszerne opracowania książkowe. Zasygnalizowałem również władzom Stowarzyszenia PAK że podejmiemy, jako „Zagroda”, szeroką akcję informacyjną i uświadamiającą na temat niedopuszczalności traktowania tak płytkich merytorycznie opracowań jako materiałów do nauczania młodzieży. Takie nasze stanowisko jest uzasadnione również tym, że dotyczący Buczkowic fragment opracowania nosi znamiona opracowanego „na kolanie”, pozbawione jest bibliografii, a co najważniejsze, jest prymitywnym przykładem tworzenia mitów i pisania historii zmyślonej przez tych, którzy posługując się słowami wieszcza Juliusza nie chcą niczego więcej, jak mówią: „ … Tylko odzyskać Ojczyznę pragniemy…”. Koszty druku jednego  egzemplarza  to 27 złotych.

Miejsca pamięci

W następnym wejściu przedłożę tekst naszego protestu. Wtedy przekonacie się, że nasza reakcja nie mogła być inna.