Dekomunizacja w Buczkowicach

Dokładnie na miesiąc przed 73 rocznicą zakończeniem działań wojennych w Europie, bo 9. kwietnia 2018 r., (data zakończenia wojny wg kalendarza rosyjskiego), w Buczkowicach został zdemontowany obelisk, poświęcony pamięci poległych w naszej wsi żołnierzy radzieckich. Cztery dni wcześniej, 5. kwietnia świętowaliśmy tę sama rocznicę wyzwolenia wsi. Pisałem o tym, więc nie będę powtarzał znanych już faktów. Obelisk mimo swej skromnej formy, a także treści napisów na nim zamieszczonych, został zakwalifikowany do grupy sławiących komunizm. Rzecz w tym, że treść tych napisów mówiła tylko o walce żołnierzy o Polskę Ludową. Co to określenie znaczy, nie sprawia trudności ludziom, znającym historię, programy partii politycznych z okresu przedwojennego, zamierzeń rządu polskiego na emigracji w końcowym fragmencie wojny. Ale ograniczoność ideologiczna pomysłodawców ustawy dekomunizacyjnej okazała się być bezkresna. To nie pomyłka. To po prostu bezkres ograniczoności.
Komunizm upowszechniać miały sierp, młot i pięcioramienna gwiazda. Strach się bać. Odziedziczyłem po moich zacnych rodzicach sierp, który pamięta z całą pewnością rok 1917, (jeśli nie okres wcześniejszy), odziedziczyłem też po ojcu młotek w specjalnej wersji, bo służący do „klepania” kosy i sierpu. (Sierp również musiał być poddawany klepaniu, by można było nim żąć lub podkaszać krzewy, gdy podkaszarki mechaniczne nie były jeszcze w użyciu). Można zatem powiedzieć, że dysponuję rekwizytami, które odpowiednio ułożone, (a komu żyjącemu na wsi to się nie przydarzyło?), mogą stanowić podstawy dla poddania mnie procesowi usunięcia z tak zwanej przestrzeni publicznej. Licho nie śpi.
Głupie to rozumowanie, ale wskazuje na bezsens procesu dekomunizacji, a więc procesu, w którym trzeźwo myślący maja się odnosić i dostosować do wyobraźni ustawodawcy. Dekomunizatorzy instytucjonalni, (a jest ich całe stado), uważają, że wraz z wyburzeniem pomników, pochodzących z okresu po II wojnie światowej, zostanie zburzona ludzka pamięć. Jak nie ma pomnika, to wydarzenie najnormalniej (?) nie miało miejsca. Czego nie widać, tego nie ma i nie było.
To kalkulacja nastawiona na krótkotrwałość ludzkiej pamięci. W numerze 17/18 z 26. kwietnia 2018 r. Kroniki Beskidzkiej ukazała się notatka autorstwa (ps.). Zamieszczam ją w całości. Autor informując o rozbiórce pomnika żołnierzy radzieckich korzystał pełną garścią z danych, zamieszczonych na stronie internetowej Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego „Zagroda”, co dowodzi, że ją odwiedził. Dziękujemy mu za to, po poznał wiele szczegółów sprawy.

Artykuł

Artykuł

Obelisk został zdemontowany nie dlatego, by dać wyraz słuszności postanowieniom ustawy dekomunizacyjnej czy stworzyć wojewodzie śląskiemu okazję dla wydania decyzji o tzw. wykonaniu zastępczym i skruszenia obelisku szczękami maszyny burzącej, czy też wszczynania sporu sądowego gminy z wojewodą. Demontaż obelisku był następstwem głębokiego przekonania, że nie powinniśmy stwarzać możliwości dalszego szargania pamięci po poległych żołnierzach, że nie powinniśmy narażać naszych przodków – budowniczych pomnika na pogardę ze strony politycznej ekstremy, co miało już miejsce w przeszłości. A przeszłość ta nie jest zbyt odległa.
Znaczenie wyzwolenia wsi spod niemieckiej okupacji mogli docenić tylko ci, którzy koszmar tego okresu przeżyli. To o nich wypowiadali się bojówkarze, którzy wywiesili na ogrodzeniu pomnika płachtę z obraźliwym napisem, który był obrazem nie tylko ich pisarskich umiejętności, ale też biegłości w polszczyźnie.

Baner

Baner

Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Zagroda” uczyniło wszystko, co było w jego mocy, by pomnik uchronić od usunięcia go z naszego Miejsca Pamięci. Świadczy o tym cały szereg podejmowanych działań. Gdy dalsze nasze zabiegi uznaliśmy za beznadziejne, przyłożyliśmy rękę do tego, by demontaż pomnika odbył się w sposób nie urągający przyzwoitości i pamięci żołnierzy, których upamiętniał. Wszystko to nie oznacza jednak, że należy zapomnieć o metodach walki z naszą pamięcią historyczną i historią w ogóle.
Ponieważ w notce prasowej zamieszczona zostały mizernej jakości fotografia obelisku, jak i miejsca pozostałego po jego demontażu, wyręczę autora i ukażę je w lepszej jakości. Pokażę też historyczne zdjęcie wspominanej przez autora notatki Marceliny Sierackiej z jej politycznym patronem.

Pomnik żołnierzy radzieckich 15.8 2011

Pomnik żołnierzy radzieckich 15.8 2011

Puste miejsce po obelisku

Puste miejsce po obelisku

Marcelina Sieracka

Marcelina Sieracka

                                                                                                          Józef Stec